Wielopak Weekendowy DCCCXX

U pewnego Czarnogórca urodziły się bliźnięta – dwóch synów. Jednemu na imię dał Drago, a drugiemu też Drago. Ludzie pytali dlaczego swoich synów nazwał tak samo. On miał taką odpowiedź:
– Siedzę w ogrodzie, w cieniu, nie chce mi się wstawać. Zawołam: Drago przynieś dla taty piwo! I mam przed sobą od razu dwa piwa.

by clod

* * * * *

Pukanie do drzwi. Otwiera kobieta, za drzwiami stoi mężczyzna i pyta:
– Czy mogę porozmawiać o Jezusie?
Maria:
– Co on znowu zrobił?

by Peppone

* * * * *

Przychodzi gość do restauracji, siada przy stoliku, bierze kartę dań, zjada ją i wychodzi. Wkurzony kelner mówi do kucharza:
– Mam już dosyć tych turystów z Jemenu.

by otto

* * * * *

Naukowcy zalecają, aby ludzie jedli mniej mięsa i więcej otrąb. Ludzie ignorują te zalecenia. Ale producenci kiełbasy – nie.

by Peppone

* * * * *

Dlaczego ludzie, którzy spowodowali rozróbę po pijaku, zawsze są sądzeni przez trzeźwego sędziego? Jak on może być obiektywny i sprawiedliwy, jeżeli w ogóle nie rozumie motywów?

by clod

* * * * *

Leci samolot pasażerski, kapitan i pierwszy oficer pierwszy raz razem. W pewnym momencie kapitan zaczyna się chichrać.
– Co się stało? – pyta pierwszy oficer.
– A, właśnie wyobraziłem sobie, jak muszą teraz panikować w psychiatryku, jeśli już odkryli, że im zwiałem.

by Peppone

* * * * *

Gdybym zobaczył faceta w garniaku wskakującego do budki telefonicznej, a po chwili wyskakującego z niej Supermana.
Moja reakcja: „Jasny Gwint! Budka telefoniczna!”

by Gutex1

* * * * *

Mendelssohna słucha się stojąc.
Chopina – leżąc.
Maleńczuka – siedząc.

by nicku

* * * * *

Gdzieś w Czelabińsku:
– Doktorze, jest pan geniuszem! W ogóle nie czuję bólu!
– Nic dziwnego, pan nie żyje od piętnastu minut.

by Peppone

* * * * *

Wystawiłem samochód za 30k na OLX. Samochód jak nowy, bo praktycznie je jeżdżony, lat 3. Wieczorem telefon od Grażyny.
– Jestem zainteresowana tym samochodem!
– To wspaniale. Ma pani jakieś pytania?
(tutaj seria pytań wiadomo jakich). Odpowiadam.
– Jest napisane, że do negocjacji. Dałoby się coś uciąć?
– Pewnie tak, zależy ile. Ale… czy nie lepiej najpierw obejrzeć samochód?
– Jasne. Jutro o 12tej będę u pana.
Umówiliśmy się. Czekam. Przyjechała z mężem. Oglądają, wiadomo, nic nie marudzą, widać że się podoba. Fajnie.
– To z tych 30k ile byśmy się wynegocjowali?
– Słucham propozycji.
– Yyyy, auto trzeba odkurzyć i na myjnię pojechać. I zatankować! – mówi mąż.
W tym momencie Grażyna na słowo „zatankować” dodała, „właśnie, właśnie!”
– Jasne, to jaka jest pana propozycja?
– 20k!
– Nie, no, proszę pana, to 1/3 ceny!
– Ale myśmy tu 120 km przejechali i mamy tylko 20k!
Patrzę na nich i próbuję się nie wnerwić i nie śmiać, bo uczucia mam mocno zmieszane:
– Ja nie sprzedam tego samochodu za 20k, nawet za 25k… mogę uciąć 2k z ceny, i tyle.
– No to niezły z pana ch**! Ciągnąć ludzi 120 km i takie coś!
Uśmiechnąłem się pięknie i szeroko:
– 240 km, proszę pana.

by Shameus

* * * * *

Sto Wielopaków temu bawiły nas takie dowcipy:

Ojciec zawsze powtarzał: „Jak chcesz zrobić sobie tatuaż, to zrób go w jakimś mało istotnym miejscu”. Dlatego zrobiłem go sobie w Radomiu.

by skijlen

* * * * *

Pomysł na clickbait dla Onetu: w porze lunchu wrzucić wiadomość o tytule ”Płonie biurowiec w Warszawie”.
Gwarantuję, że pół miliona osób sprawdzi, czy muszą wracać do roboty.

by Peppone

* * * * *

– Jak to wino ma na imię?
– (co za bałwan…) Proszę pana, wina nie mają imion, wina mają nazwy.
– Moje musi mieć jakieś imię, bo na pewno było chrzczone.

by torero

* * * * *

Chcesz się jeszcze pośmiać? Zawsze możesz zajrzeć do naszej przepastnej kopalni dowcipów i poczytać 819 poprzednich odcinków Wielopaka Weekendowego… Życzymy dobrej zabawy!
Wielopak Weekendowy DCCCXVI na Joe Monster

Let’s block ads! (Why?)

Źródło: Joemonster.org

Podziel się!

Dodaj komentarz