Daniel Qczaj Kuczaj: Mam jeszcze sporo do przepracowania w związku z alkoholizmem ojca. Nie chcę ranić tak, jak byłem raniony

Cieszę się, ze otworzyłem tę puszkę Pandory – mówi trener. Nie żałuje szczerej wypowiedzi o alkoholizmie swojego ojca, widząc w tym szansę na realną pomoc ludziom, którzy znajdują się w podobnej jak on sytuacji. Nie ukrywa, że wciąż nie uporał się z traumą z przeszłości. Qczaj podkreśla też, że nie zdradza całej prawdy o naznaczonym przemocą dzieciństwie, nie chce bowiem, by ludzie widzieli w nim wyłącznie ofiarę.

W ostatnim odcinku programu „Dancing with the Stars: Taniec z gwiazdami” Daniel Kuczaj i Paulina Biernat zaprezentowali walc wiedeński. Ich taniec zyskał duże uznanie jurorów, którzy przyznali parze aż 27 pkt. Uwagę publiczności przykuł jednak nie tylko występ Qczaja, lecz także krótki filmik wyemitowany przed pokazem na żywo. Trener przyznawał w nim, że przez całe dorosłe życie boryka się ze skutkami dzieciństwa naznaczonego przemocą i alkoholizmem jego ojca.

To akurat było, kiedy mieliśmy trudny tydzień z Paulina i w ogóle wszyscy, całą ekipą, bo czas nam się skrócił do nauki tańca i trochę wyszło to wszystko, co w przeszłości było – mówi Qczaj agencji informacyjnej Newseria Lifestyle.

Film nagrywany był w dniu, w którym trener był bliski rezygnacji z dalszego udziału w tanecznym show telewizji Polsat. W dodatku miał za sobą niedawny występ na żywo, a to zawsze kosztuje go wiele emocji. Także Paulina Biernat nie była w szczytowej formie, odczuwała bowiem zmęczenie po powrocie z Brukseli, gdzie wraz ze Stefano Terrazzino prowadziła warsztaty taneczne. Trener nie ukrywa, że w momencie, gdy przed występem usłyszał swoje własne słowa, odczuł duże wzruszenie.

Musiałem wstrząsnąć sobą, żeby wiedzieć, że za chwile wchodzę na ten parkiet. Na chwile zawirowało mi w głowie, kiedy usłyszałem słowa, które wypowiedziałem – mówi Daniel Kuczaj.

Trener odczuwał wzruszenie, a jednocześnie zaskoczenie, że przeszłość wciąż tak mocno na niego oddziałuje. Sam nie zdawał sobie sprawy z tego, że ma tak wiele do przepracowania i nadal nie jest całkowicie pogodzony z przeżyciami z dzieciństwa.

Chcę pracować nad tym, by nie ranić tak, jak byłem w dzieciństwie raniony, żeby nie powielać wielu schematów, które były w moim dzieciństwie – mówi Qczaj. 

Trener podkreśla też, że nie żałuje swojej szczerej wypowiedzi. Jego zdaniem wiele osób utożsamia się z jego historią, miało bowiem podobne doświadczenia z dzieciństwa. Patrząc na niego, mogą zrozumieć, że z każdej sytuacji znajdzie się wyjście, a każdy człowiek ma realny wpływ na swoje życie. Na każdym etapie można zmienić swoją codzienność, czego on jest doskonałym przykładem.

 O wielu rzeczach nie chcę jeszcze mówić, bo uważam, że nie jest to odpowiedni czas, bo nie chce, aby ludzie na mnie patrzyli jak na ofiarę – mówi Qczaj.

Daniel Kuczaj bywa określany przez media jako najzabawniejszy lub najbardziej dowcipny trener personalny w Polsce. Nie bez powodu, jego filmy publikowane na platformie YouTube skrzą się bowiem od humoru i sporej dawki autoironii. Qczaj przyznaje, że w wyobraźni Polaków funkcjonuje jako wesoły i pozytywny człowiek, w rzeczywistości jednak równie często poddaje się także negatywnym emocjom.

Czasami są takie chwile, kiedy naprawdę płaczę, bo coś mnie przytłacza, ale budzę się rano i jestem wdzięczny za to, co się dzieje, sam muszę się otrząsnąć i dźwignąć – mówi trener.

Newseria.pl

Podziel się!

Dodaj komentarz