15 najdzikszych newsów tygodnia – przedsiębiorczy Polacy zmusili Netflixa do podjęcia drastycznych kroków

Kobieta szła z Nowej Wsi Ełckiej do Ełku, ale po drodze się zmęczyła. Zamiast chwilę odpocząć albo poczekać na autobus, kobieta wsiadła do przypadkowego auta i pojechała nim do przedszkola odebrać dziecko. Na tym jednak nie koniec. 25-latka wróciła pod swój dom, gdzie zaparkowała auto. Kilka godzin później musiała znowu coś załatwić, więc ponownie skorzystała ze skradzionego volkswagena. Tym razem zauważyli ją znajomi właściciela auta, którzy zajechali jej drogę i próbowali zatrzymać. Madka jednak nie chciała się tak łatwo poddać i spróbowała uciec, omijając blokadę. Bezskutecznie. Kobietę aresztowano, grozi jej 5 lat więzienia.

#2. Francuska minister ds. Unii Europejskiej nadała swojemu kotu imię „Brexit”

W wywiadzie udzielonym gazecie Le Journal du Dimanche Nathalie Loiseau wyznała, że jej kot nie chce wychodzić na zewnątrz, choć się tego domaga. Kot Brexit ma stawać pod drzwiami przy wyjściu z domu pani premier i głośno miauczeć, żeby go wypuścić, ale nie wychodzi, gdy otwiera mu się drzwi. Dalej Loiseau dodała, że po wystawieniu na zewnątrz kot się tylko w nią tępo wpatruje. Pani premier w oczywisty sposób nawiązała do Wielkiej Brytanii, która nie potrafi znaleźć pomysłu na opuszczenie Unii Europejskiej, czego chciała większość Brytyjczyków w referendum. Jakiś czas temu Internet obiegła wiadomość, że w związku z brexitem w Rosji zaczęło funkcjonować słowo брекзить, „breksitować”, w znaczeniu „zbierać się do wyjścia, ale nie wychodzić”, ale podobno to tylko fakt internetowy. Sama Loiseau wycofała się później ze swoich słów, twierdząc, że to tylko prank i tak naprawdę nawet nie ma kota.

#3. Mężczyzna odzyskał mowę i w pierwszych słowach obraził kibiców nielubianego przez siebie klubu

Istnieje niechęć i istnieje to. Darren Thomson trafił do szpitala Borders General Hospital w szkockim Melrose po tym, jak skrzep doprowadził do wylewu krwi w jego mózgu. Choć lekarze uratowali życie 22-latkowi, to chłopak stracił sprawność oraz zdolność mowy i musiał poddać się rehabilitacji. Po trzech miesiącach Thomson podsłuchał rozmowę pielęgniarek, które okazały się fankami grającego w szkockiej lidze zespołu Hearts. Thomson, fan rywalizującej z Hearts drużyny Hibernians, otrzymał impuls, dzięki któremu odzyskał mowę, i odkrzyknął, że „Hearts to gówno”. To były jego pierwsze słowa od czasu wylewu.

#4. Policja szukała złodzieja, więc list gończy opatrzyła jego zdjęciem z dzieciństwa

Ji Qinghaia poszukuje policja z chińskiego miasta Zhenxiong. Mężczyzna jest poszukiwany w związku z uczestnictwem w zorganizowanej grupie przestępczej i popełnienie brutalnych przestępstw. Trudno jednak byłoby podejrzewać go o tak poważne zbrodnie, gdybyśmy patrzyli jedynie na list gończy, który policja wystawiła za Ji Qinghaiem. Zamiast zakazanej mordy na liście gończym umieszczono twarz małego chłopca, małego Ji Qinghaia. Najwyraźniej miejscowa policja uznała, że to żaden problem i każdy rozpozna w młodym chłopcu dorosłego przestępcę. Później się jednak zreflektowała, nie bez pomocy internautów, i zdjęcie zaktualizowała.

#5. Kobieta prawie umarła po wstrzyknięciu sobie soku z owoców

51-latka z miasta Chenzhou w prowincji Hunan trafiła do szpitala, bo chciała wstrzyknąć sobie dawkę zdrowia. Dosłownie. Kobieta przygotowała koktajl z dwudziestu owoców, a następnie podała go sobie dożylnie. Tylko że zamiast nabrać supermocy, sama prawie zmieniła się w warzywo. Najpierw wystąpiła u niej wysoka gorączka, a później wszystko zaczęło ją swędzieć. Nikomu nie powiedziała o swojej cud-terapii, ale gdy mąż zaczął drążyć temat, to się przyznała. Kobietę przewieziono do szpitala, gdzie stwierdzono ciężkie obrażenia wewnętrzne, prawie wysiadła jej wątroba, nerki i serce, mało nie umarła. Po wszystkim dziwiła się w wywiadach, że owoce mogą być tak zabójcze.

#6. W 2018 roku Amerykanie wydali prawie 40 miliardów dolarów na zakupy zrobione po pijaku

Powszechna mądrość ludowa głosi, by nie robić większości rzeczy po pijaku, żeby później nie żałować. Ale mądrość swoje, a praktyka swoje. Z tym że nawet nie podejrzewaliśmy, że Amerykanie mają tak bardzo gdzieś powszechne mądrości ludowe, bo na spontaniczne zakupy pod wpływem alkoholu wydali w zeszłym roku 39,4 miliarda dolarów. W zakupach na rauszu wzięło udział 26% badanych, co przy przeliczeniu na całą populację USA daje 53,4 miliona pijanych zakupowiczów, którzy wydali średnio 736 dolarów na głowę. Mężczyźni wydali więcej niż kobiety – 870 dolarów. Badacze zauważają, że suma zakupów dokonanych przez Amerykanów po pijaku szybko rośnie, bo w 2017 roku wynosiła 30 miliardów dolarów.

#7. Polityk sprzeciwiający się szczepieniom trafił do szpitala z powodu choroby, na którą się nie zaszczepił, choć mógł

Massimiliano Fedriga zaraził się ospą i musiał zostać poddany leczeniu w szpitalu. Fedriga, należący do prawicowej partii Liga Północy, nie był zaszczepiony, bo gdyby się zaszczepił, toby nie zachorował. Ironii całej sprawie dodaje fakt, że Fedriga otwarcie sprzeciwia się przymusowi szczepień. Próby narzucenia takiego obowiązku porównuje do praktyk z czasów stalinowskiej Rosji. Ale po zarażeniu się ospą Fedriga jakby trochę zmiękł i we wpisie na Facebooku napisał, że nie sprzeciwia się szczepieniom jako takim i dodał, że rodzicie powinni sami decydować o tym, czy szczepić swoje dzieci czy nie.

#8. Rosyjska firma kosmetyczna musiała wycofać perfumy o zapachu „molestowania seksualnego”

„Sexual Harrasment” to perfumy stworzone przez rosyjską firmę Nimere Parfums. Niestety na razie nie wiadomo, jak pachną, bo ich premiera się opóźni. Z oczywistych powodów firmie oberwało się dość mocno w mediach społecznościowych, gdy światło dzienne ujrzała informacja o nowym zapachu. Wiele oburzonych osób pisało do właściciela firmy, by opowiedzieć mu swoją historię dotyczącą molestowania. W efekcie Nikolaj Jeremin wydał oświadczenie, w którym przyznał, że nowe perfumy nazwał zbyt pochopnie, bo myślał tylko o swoim ego i wolności twórczej. Poinformował też o decyzji, by perfumy tymczasowo wycofać i wypuścić ponownie, ale w zmienionej szacie graficznej.

#9. Postać z obrazu „Krzyk” nie krzyczy

Choć wiele osób tak sądzi, to trzymająca się za głowę postać na słynnym obrazie Edvarda Muncha nie krzyczy. Debata na ten temat trwa od lat, ale znawcy życia i twórczości norweskiego malarza nie pozostawiają wątpliwości: postać z obrazu reaguje na zjawiska otaczającej natury. Munch miał nawet sam wyjaśnić okoliczności powstania swojego dzieła. Malarz spacerował po jednym z fiordów pod Oslo w 1892 roku, gdy niebo nagle poczerwieniało, co miało tak mocno poruszyć malarza, że aż postanowił przelać swoje emocje na płótno. Eksperci tłumaczą, że choć źródła pochodzenia obrazu są dość znane, to wszelkie inne interpretacje również mają swoją rację bytu, bo o to w sztuce chodzi.

#10. W rosyjskim Krasnojarsku odbyły się mistrzostwa w policzkowaniu się

Zawody w policzkowaniu się polegają na tym, że naprzeciwko siebie staje dwóch mężczyzn i uderza na zmianę „z liścia” po twarzach, aż do skutku, czyli momentu, w którym tylko jeden z nich utrzyma się na nogach albo ten drugi zostanie zdyskwalifikowany. Przeciwnicy nie mogą unikać swoich ciosów ani się przed nimi zasłaniać – muszą przyjąć na twarz pełen impet uderzenia. Wnioskując ze zdjęć opublikowanych przez użytkowników rosyjskich mediów społecznościowych, niektórzy zawodnicy musieli znieść więcej niż przypuszczali. Część chyba nawet porwała się z motyką na słońce, bo po uderzeniu traciła przytomność. Ale pewnie było warto, bo nagroda główna wyniosła nieco ponad 1700 złotych.

#11. Mężczyzna chciał wejść nago na pokład samolotu, bo „ubrania obniżały jego aerodynamikę”

Mężczyzna przeszedł przez stanowisko odpraw na lotnisku Domodiedowo w Moskwie jeszcze w ubraniach, ale zaraz za nim rozebrał się, przebiegł przez bramkę i wbiegł do rękawa prowadzącego do samolotu. Świadkowie zdarzenia opowiadali, jak po rozebraniu się mężczyzna krzyczał, że ubrania zmniejszają jego aerodynamikę. Służby porządkowe lotniska nie doceniły starań mężczyzny i dopadły go zanim zdążył wbiec na pokład samolotu. Film z unieruchomionym golasem opublikowano w Internecie. Mężczyzna trafił ostatecznie do placówki medycznej na obserwację, ale nie sprawiał wrażenia odurzonego.

#12. Ministerstwo poprze projekt jawności wynagrodzenia w ofertach pracy

Być może już wkrótce na pracodawców zostanie nałożony obowiązek precyzowania wysokości „atrakcyjnego wynagrodzenia”, które podają w ogłoszeniach o pracę. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej spojrzało przychylnym okiem na złożony w tej sprawie projekt. Według zmian zaproponowanych przez posłów Nowoczesnej pracodawca będzie mógł podać wartość wynagrodzenia w formie widełek, przy czym, jeśli zdecyduje się na taką formę, to będzie musiał zaznaczyć, że wynagrodzenie podlega negocjacjom, a najniższa wysokość pensji nie będzie mogła wynosić mniej niż płaca minimalna. Za brak informacji o wysokości wynagrodzenia będzie groziła kara od 1 do 30 tys. zł.

#13. Chiński producent mleka kokosowego wmawia kobietom, że od mleka kokosowego rosną piersi

Coconut Palm to największy chiński producent mleka kokosowego. Firma zdobyła w Chinach dużą popularność między innymi dzięki smacznym produktom i konsekwentnie realizowanej strategii marketingowej polegającej na reklamowaniu mleka kokosowego jako idealnego środka na powiększanie piersi. Na podkreślenie skuteczności swoich produktów Coconut Palm umieszcza w reklamach kobiety, które radośnie hasają na świeżym powietrzu i z puszką mleka kokosowego w ręku dostarczają podskakujących dowodów na prawdziwość zawartych w reklamie tez. Jednak takie dowody to za mało dla chińskich urzędników, którzy reklam Coconut Palm zakazują.

https://www.youtube.com/watch?v=4rVfAZmgAG8

#14. „Wiadomości” pokazały zadowoloną z podwyżki nauczycielkę, którą nagrały rok wcześniej

W jednym z ostatnich materiałów „Wiadomości” ukazał się reportaż na temat aktualnej sytuacji nauczycieli. Wypowiedziała się w nim jedna z nauczycielek, która mówi, że podwyżka przyznana jej przez ministerstwo ją satysfakcjonuje. Ten, kto się uważnie przyjrzał reportażowi, od razu mógł zauważyć, że coś jest nie tak.

Marzec w Polsce:

Marzec w TVP:

Bohaterką zamieszania nagrania okazała się Małgorzata Biernacka, nauczycielka ze Szczecina, która co prawda udzieliła wywiadu TVP, ale rok wcześniej. Z jakiegoś powodu ten sam wywiad postanowiono wykorzystać ponownie. I to już trzeci raz, bo to samo nagranie pojawiło się w „Wiadomościach” również w styczniu. Bohaterka nagrania sama zabrała głos w sprawie i na Facebooku napisała, że jej wypowiedź wyrwano z kontekstu i zmanipulowano i że sama popiera aktualny protest nauczycieli. Później na stronie TVP można było przeczytać, że materiał wyemitowany w „Wiadomościach” to żadna manipulacja, a świadome działanie i stacja nie ma sobie nic do zarzucenia, bo fragment z Biernacką jest jak najbardziej na miejscu, jako że dotyczy całej serii, „pierwszych takich od lat”, podwyżek wdrażanych przez PiS.

#15. Cebulaki wyczerpują cierpliwość Netflixa

Najbardziej popularna platforma strumieniująca filmy i seriale zamierza usunąć z Polski opcję bezpłatnego testowania konta przez miesiąc. Do tej pory można było przez miesiąc oglądać Netflixa na próbę, by przekonać się, czy Netflix to coś na tyle wartościowego, że będzie nam się chciało za niego płacić. Płacić niewiele, należy dodać, bo przy najwyższym pakiecie, który można – nieoficjalnie, choć z aprobatą Netflixa – podzielić na kilka osób, wychodzi po kilkanaście złotych miesięcznie na głowę za dostęp do tysięcy godzin legalnej rozrywki na wysokim poziomie. Ale nawet te kilkanaście złotych to za dużo dla osób, które „kupowały” dostęp do konta przez Allegro, ale wystarczająco dla przedsiębiorców, którzy tymi kontami handlowali, zakładając je na coraz to nowe karty debetowe, których numer trzeba podać przy rejestracji. Póki co Netflix będzie testował brak opcji okresu próbnego, oficjalnie – by zwiększać jakość usług.

Tydzień temu dowiedzieliśmy się, czego można zażądać za pomyłkę sklepu.

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15

Źródło: Joemonster.org

Podziel się!

Dodaj komentarz