Czytelnik: Do przedszkola przyjmą 50 pierwszych dzieci. A co z resztą?

Czytelnik: Do przedszkola przyjmą 50 pierwszych dzieci. A co z resztą?
Strajk w przedszkolu przy ul. Batalionów Chłopskich rozsierdził jednego rodziców. Powód jest oczywisty: nie ma co zrobić z dzieckiem. Nie każdy pracodawca idzie pracownikom na rękę i na czas protestu nauczycieli zapewnia maluchom opiekę.

Od najbliższego poniedziałku dzieci będą walczyć o miejsca w przedszkolu – pisze rodzic jednego z dzieci uczęszczających do przedszkola przy ul. Batalionów Chłopskich. – Pani dyrektor w rozmowie z rodzicami powiedziała, że 50 pierwszych dzieci będzie mogło pozostać w przedszkolu. A co z resztą? Jesteśmy rodzicami pracującymi. Większość z nas już ten tydzień siedziała z dziećmi w domu. Skoro pan prezydent popiera strajk, to niech resztę dzieci zabierze do siebie do gabinetu. Radisson jako pracodawca dał możliwość przyjścia z dziećmi do pracy i zapewnia opiekę nad nimi. A co z nami? – pyta Czytelnik, zwracając uwagę, że nie wszyscy mają takich pracodawców.

W przedszkolu są dzieci rodziców, którzy pracują w służbach mundurowych i w budżetówce – czytamy dalej w liście – i nie ma możliwości wzięcia kolejnego wolnego, więc rozumiem, że to prezydent dołoży nam do pensji te 20 procent, które stracimy biorąc zasiłek opiekuńczy, i nie każdy jest w stanie go dostać od pracodawcy. Dlaczego na strajku tracą rodzice?

Zdaniem naszego Czytelnika, nauczyciele również powinni ponieść konsekwencje strajku.

I nauczyciele niech stracą – pisze. – Nie płacić im za czas, kiedy strajkują, a może pozew zbiorowy na Pana Broniarza złożyć o odszkodowania – kończy swój list zdenerwowany rodzic przedszkolaka.

Co na to Urząd Miasta? Czekamy na odpowiedź.

źródło: www.iswinoujscie.pl Źródło: iswinoujscie.pl

Podziel się!

Dodaj komentarz