# Alarm w szkole. Rodzic chce odebrać dziecko, ale procedury mówią: nie. Kuratorium odpowiada na pytania naszej redakcji

> Źródło: Radio Świnoujście · Adres: https://radioswinoujscie.pl/alarm-w-szkole-rodzic-chce-odebrac-dziecko-ale-procedury-mowia-nie-kuratorium-odpowiada-na-pytania-naszej-redakcji/ · Opublikowano: 1.11.2026, 20:36 · Autor: Redakcja Radia Świnoujście · Kategoria: Wiadomości


![Alarm w szkole. Rodzic chce odebrać dziecko, ale procedury mówią: nie. Kuratorium odpowiada na pytania naszej redakcji](https://iswinoujscie.pl/im/artykuly/90000_01112026.jpg)

fot. Sławomir Ryfczyński

Co zrobią rodzice, gdy otrzymają informację o zagrożeniu z powietrza, a ich dzieci będą przebywały w szkole lub przedszkolu? Czy mogą natychmiast po nie przyjechać? Czy dyrektor ma prawo odmówić wydania dziecka? A jeśli konieczna będzie ewakuacja, skąd rodzice dowiedzą się, dokąd przewieziono uczniów? To pytania, które dotyczą tysięcy rodzin, nie tylko w Świnoujściu i powiecie kamieńskim, ale w całej Polsce. Redakcja zwróciła się o wyjaśnienia do Zachodniopomorskiego Kuratorium Oświaty w Szczecinie. Odpowiedź pokazuje, jak mają zachowywać się rodzice podczas alarmu, ale ujawnia również kwestie, które nadal wymagają jednoznacznego wyjaśnienia.

Wyobraźmy sobie sytuację, której żaden rodzic nie chciałby przeżyć. Dziecko jest w szkole. Nagle pojawia się komunikat o zagrożeniu z powietrza. Rodzice otrzymują ostrzeżenie, zaczynają dzwonić, niektórzy wsiadają do samochodów i jadą po swoje dzieci.

Chcą zabrać je do domu, mieć przy sobie, wiedzieć, że są bezpieczne. To zrozumiała reakcja. Jednak ministerialna procedura przewiduje zupełnie inne postępowanie.

Podczas alarmu dzieci mają pozostać pod opieką placówki, a rodzice nie powinni przyjeżdżać po nie ani gromadzić się przed szkołą.

I tu pojawia się zasadnicze pytanie: co w sytuacji, gdy rodzic stanowczo domaga się wydania dziecka, a dyrektor odmawia, powołując się na procedury bezpieczeństwa?

O to właśnie, a także o przygotowanie szkół do zagrożeń, zapytaliśmy kuratorium.

### Podczas alarmu dzieci zostają w szkole. Rodzice mają czekać

Z odpowiedzi Zachodniopomorskiego Kuratorium Oświaty wynika, że zasady postępowania określa dokument przygotowany przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Rządowe Centrum Bezpieczeństwa.

Jest to ogólnopolski wzorzec procedury dotyczącej przygotowania i reagowania po otrzymaniu komunikatu o zagrożeniu z powietrza.

Kuratorium przytoczyło następujący fragment:

„Dyrektor przekazuje zasady postępowania przed rozpoczęciem roku szkolnego oraz po każdej istotnej zmianie instrukcji. Rodzice otrzymują informację, że po ogłoszeniu alarmu dzieci pozostają pod opieką placówki. Podczas alarmu rodzice nie przyjeżdżają po dzieci, nie gromadzą się przed budynkiem i nie blokują dróg dojazdu służb. Rodzice czekają na komunikat placówki o sposobie i miejscu odbioru dzieci po odwołaniu alarmu. Dyrektor informuje, że częste połączenia telefoniczne mogą utrudnić łączność ze służbami. Placówka przekazuje komunikaty zbiorcze ustalonym kanałem”.

To jeden z najważniejszych fragmentów całej odpowiedzi.

Rodzic, który dowie się o alarmie, nie powinien automatycznie jechać do szkoły. Zgodnie z procedurą powinien oczekiwać na oficjalne informacje placówki.

Dlaczego?

Ponieważ w sytuacji rzeczywistego zagrożenia przemieszczanie się może być niebezpieczne. Samochody rodziców mogą blokować drogi dojazdowe, a tłum przed szkołą utrudniać działania ratowników. Otwarcie budynku i wyprowadzanie dzieci w czasie alarmu również może narazić je na niebezpieczeństwo.

Procedura ma więc określony cel: ochronę życia i zdrowia uczniów oraz zapewnienie służbom możliwości działania.

Nie zmienia to jednak faktu, że dla rodzica pozostawienie dziecka w szkole, gdy sam nie wie, jak rozwinie się sytuacja, może być niezwykle trudne.

### Czy dyrektor może odmówić wydania dziecka? Tu zaczynają się pytania prawne

Nasza redakcja zapytała kuratorium wprost, czy dyrektor szkoły ma prawo odmówić rodzicowi lub opiekunowi prawnemu wydania dziecka podczas alarmu. Poprosiliśmy również o wskazanie konkretnej podstawy prawnej takiej decyzji.

W odpowiedzi otrzymaliśmy przytoczone wyżej zasady ministerialnej procedury.

Jednak szczególnie istotne jest stanowisko kuratorium dotyczące charakteru samego dokumentu.

Na pytanie, czy wytyczne ministerstw są obowiązującymi przepisami prawa, czy zaleceniami organizacyjnymi, kuratorium odpowiedziało jednoznacznie:

„Dokument ma charakter wzorca organizacyjnego”.

To bardzo ważne rozróżnienie.

Ministerialna procedura opisuje sposób postępowania placówek, ale sama nie jest ustawą ani rozporządzeniem. Nie oznacza to, że szkoła może ignorować zagrożenie lub że dyrektor nie ma obowiązku chronić uczniów. Oznacza natomiast, że trzeba odróżnić zalecenia organizacyjne od uprawnień wynikających bezpośrednio z przepisów prawa.

W odpowiedzi na nasze pytanie kuratorium nie wskazało konkretnego przepisu, który wprost przyznawałby dyrektorowi samodzielne uprawnienie do odmowy wydania dziecka rodzicowi wyłącznie na podstawie ministerialnego wzorca.

Nie można z tego wyciągać wniosku, że rodzic zawsze ma prawo odebrać dziecko, niezależnie od sytuacji. W czasie rzeczywistego zagrożenia mogą obowiązywać polecenia właściwych organów i służb, a szkoła ma obowiązek zapewnić uczniom bezpieczeństwo.

Pozostaje jednak nierozstrzygnięta kwestia granic uprawnień dyrektora i praw rodziców, szczególnie wtedy, gdy nie wydano jeszcze konkretnego polecenia właściwego organu.

### Ostrzeżenie to jeszcze nie alarm. Czy wtedy można odebrać dziecko?

To kolejna kwestia, o którą zapytaliśmy.

Co w sytuacji, gdy rodzic otrzyma komunikat ostrzegawczy o możliwym zagrożeniu, ale alarm nie został jeszcze ogłoszony?

Czy może przyjechać do szkoły i odebrać dziecko, zanim rozpocznie się procedura schronienia?

Kuratorium przytoczyło fragmenty instrukcji dotyczące postępowania podczas alarmu i po jego odwołaniu.

Wskazano między innymi:

„Dzieci przekazuje się osobom uprawnionym dopiero po odwołaniu alarmu i sprawdzeniu drogi wyjścia. Dyrektor wyznacza miejsce odbioru, które nie utrudnia działań służb. Pracownik sprawdza tożsamość i uprawnienie osoby odbierającej oraz zapisuje godzinę odbioru. Uczeń może opuścić szkołę samodzielnie tylko zgodnie z zasadami szkoły i komunikatami właściwych organów”.

Nie otrzymaliśmy jednak jednoznacznej odpowiedzi, czy samo ostrzeżenie, jeszcze przed ogłoszeniem alarmu, ogranicza prawo rodzica do odebrania dziecka.

To istotna różnica.

Rodzice powinni wiedzieć, od którego dokładnie momentu uruchamiane są szczególne zasady bezpieczeństwa i kto podejmuje decyzję o ich zastosowaniu.

### Gdy alarm rozlegnie się przed końcem lekcji, dzieci nie wychodzą

Ministerialna instrukcja przewiduje również sytuację, gdy alarm zostanie ogłoszony przed rozpoczęciem albo zakończeniem zajęć.

Kuratorium przytoczyło następujące zasady:

„Jeżeli alarm ogłoszono przed rozpoczęciem zajęć, dyrektor informuje rodziców, pracowników i przewoźnika, że nie należy rozpoczynać drogi do placówki. Osoby, które dotarły do budynku, obejmuje opieką i kieruje do wskazanego miejsca. Jeżeli alarm ogłoszono przed zakończeniem zajęć, dzieci pozostają w budynku. Nie rozpoczyna się dowozu ani odbioru do czasu odwołania alarmu albo otrzymania innego polecenia właściwego organu”.

W praktyce oznacza to, że jeśli alarm zostanie ogłoszony przed końcem lekcji, uczniowie nie powinni opuszczać szkoły na dotychczasowych zasadach.

Jeżeli natomiast alarm nastąpi przed rozpoczęciem zajęć, rodzice nie powinni wysyłać dzieci w drogę do placówki.

O dalszym postępowaniu mają informować szkoła i właściwe organy.

### Kto ma ostatnie słowo: rodzic, dyrektor czy służby?

W odpowiedzi na nasze pytanie dotyczące podejmowania decyzji kuratorium wskazało, że w sytuacji kryzysowej pierwszeństwo mają polecenia właściwych służb i organów administracji publicznej.

W stanowisku przywołano między innymi art. 65a Kodeksu wykroczeń oraz art. 69 ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej.

Trzeba jednak podkreślić, że nie każde zalecenie organizacyjne jest równoznaczne z wiążącym poleceniem wydanym przez uprawniony organ na podstawie przepisów prawa.

W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia i zdrowia decyzje służb mogą wymagać natychmiastowego wykonania. Nie jest to jednak to samo co ogólne stwierdzenie, że dyrektor w każdych okolicznościach może odmówić rodzicowi wydania dziecka.

Dlatego tak ważne jest precyzyjne określenie zasad jeszcze przed wystąpieniem zagrożenia.

Rodzic powinien wiedzieć, kto wydaje polecenia, w jaki sposób szkoła je wykonuje oraz kiedy możliwy będzie bezpieczny odbiór dziecka.

### Gdzie dzieci mają się schronić? Kuratorium nie ma danych o lokalnych szkołach

Kolejna część naszych pytań dotyczyła przygotowania budynków szkolnych.

Nie wystarczy bowiem powiedzieć rodzicom, że dzieci pozostaną w placówce. Trzeba jeszcze wiedzieć, gdzie będą przebywały i czy wskazane pomieszczenia zapewniają odpowiednią ochronę.

Z przytoczonej przez kuratorium procedury wynika, że dyrektor powinien pisemnie określić między innymi rodzaj i lokalizację miejsca schronienia, jego potwierdzoną pojemność, ograniczenia użytkowe oraz osoby odpowiedzialne za przygotowanie i udostępnienie.

Instrukcja przewiduje również oględziny pomieszczeń z udziałem przedstawicieli odpowiednich podmiotów i osób posiadających wymagane uprawnienia.

To szczególnie istotne, ponieważ zwykła piwnica, korytarz czy inne pomieszczenie nie stają się automatycznie profesjonalnym schronem tylko dlatego, że zostały wskazane jako miejsce ukrycia.

Zapytaliśmy więc, ile szkół w Świnoujściu i powiecie kamieńskim posiada miejsca schronienia oraz czy przeprowadzono kontrole ich przygotowania.

Odpowiedź kuratorium brzmi:

„Zachodniopomorski Kurator Oświaty nie posiada informacji na ten temat. Nie należy to do zadań i kompetencji kuratora oświaty, które są wyraźnie określone w Art. 51. [Zadania kuratora oświaty] – Prawo oświatowe”.

Nie oznacza to, że szkoły nie mają przygotowanych miejsc schronienia. Oznacza natomiast, że kuratorium nie dysponuje danymi pozwalającymi potwierdzić stan ich przygotowania.

O informacje te należy zwrócić się przede wszystkim do organów prowadzących poszczególne placówki.

### Ewakuacja bez zgody rodziców. Co wtedy dzieje się z dziećmi?

Zapytaliśmy również o sytuację, w której konieczne będzie wyprowadzenie uczniów poza teren szkoły.

Czy dyrektor może podjąć decyzję o ich przemieszczeniu bez wcześniejszej zgody rodziców?

Kuratorium odpowiedziało:

„Jeśli ewakuacja jest koniecznością, to decyzje o tym podejmują odpowiednie służby. Dyrektor szkoły lub placówki oświatowej ma obowiązek je wykonać, jak w pkt. 3”.

W sytuacji bezpośredniego zagrożenia ratowanie życia i zdrowia nie może być uzależnione od możliwości wcześniejszego telefonicznego skontaktowania się z każdym rodzicem.

Jednak rodzice powinni znać zasady postępowania na wypadek ewakuacji, w tym sposób ustalenia miejsca pobytu dziecka i późniejszego jego odbioru.

Odpowiedź kuratorium nie wyjaśnia szczegółowo wszystkich takich okoliczności.

### A jeśli zabraknie telefonów i internetu? Jedno z najtrudniejszych pytań pozostało bez konkretnej odpowiedzi

Wyobraźmy sobie, że uczniowie zostają ewakuowani do innego budynku. Jednocześnie przestają działać telefony komórkowe i internet.

Rodzic nie może dodzwonić się do szkoły. Nie otrzymuje wiadomości. Nie wie, czy dziecko nadal znajduje się w placówce, czy zostało przeniesione w inne miejsce.

Właśnie o taką sytuację zapytaliśmy kuratorium.

Otrzymaliśmy odpowiedź:

„Pierwszeństwo w wydawaniu poleceń w sytuacjach nadzwyczajnych mają służby i właściwe organy”.

To stanowisko nie wyjaśnia jednak, jak w praktyce rodzice mają uzyskać informację o miejscu pobytu swoich dzieci w przypadku całkowitej utraty łączności.

Czy będą wyznaczone punkty informacyjne? Czy szkoły mają alternatywne sposoby przekazywania komunikatów? W jaki sposób rodzic dowie się, gdzie powinien zgłosić się po dziecko?

Tych informacji w odpowiedzi nie ma.

A właśnie takie szczegóły mogą mieć ogromne znaczenie podczas rzeczywistego zagrożenia.

### Rodzice powinni znać procedury jeszcze przed alarmem

Z odpowiedzi kuratorium wynika również, że dyrektor powinien przekazywać rodzicom zasady postępowania przed rozpoczęciem roku szkolnego oraz po każdej istotnej zmianie instrukcji.

Rodzice powinni więc wcześniej dowiedzieć się, co będzie działo się z dziećmi podczas alarmu, jak szkoła będzie przekazywała informacje i na jakich zasadach nastąpi odbiór uczniów.

Nie jest to wiedza, którą rodziny powinny zdobywać dopiero wtedy, gdy pojawi się realne zagrożenie.

Warto, aby każdy rodzic zapoznał się z procedurą obowiązującą w szkole lub przedszkolu swojego dziecka i wyjaśnił z dyrekcją wszelkie wątpliwości.

### Kto odpowiada za przygotowanie szkół? Kuratorium wskazuje na organy prowadzące

W ostatnim pytaniu zwróciliśmy się o informację, czy Zachodniopomorskie Kuratorium Oświaty prowadziło lub planuje kontrole przygotowania szkół do zagrożeń z powietrza.

W odpowiedzi poinformowano:

„Za całość przygotowań szkół do ewentualnych zagrożeń i sytuacji kryzysowych odpowiada organ prowadzący szkołę. Kontrole planowe Kuratorium Oświaty wyznaczane są przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. W szczególnych sytuacjach może się z takim poleceniem zwrócić wojewoda. Na chwilę obecną Zachodniopomorski Kurator Oświaty nie ma przydzielonego takiego zadania”.

Oznacza to, że w przypadku szkół prowadzonych przez samorządy pytania o przygotowanie placówek należy kierować do odpowiednich władz lokalnych.

Dotyczy to również Świnoujścia i gmin powiatu kamieńskiego.

Warto ustalić, jakie miejsca schronienia zostały wyznaczone, czy sprawdzono ich stan techniczny, jakie przeprowadzono ćwiczenia i czy opracowano zasady komunikacji z rodzicami w razie awarii sieci telefonicznych.

### Co rodzice powinni zrobić, gdy ogłoszony zostanie alarm?

Z przytoczonej przez kuratorium ministerialnej procedury wynikają podstawowe zasady postępowania:

Nie jechać automatycznie po dziecko do szkoły podczas alarmu. Pozostać w bezpiecznym miejscu i stosować się do komunikatów właściwych służb.

Nie gromadzić się przed budynkiem szkoły. Tłum i samochody mogą utrudniać działania ratunkowe.

Nie przeciążać telefonów szkoły i nauczycieli. Placówka powinna przekazywać komunikaty ustalonym kanałem.

Czekać na informację o odbiorze dziecka. Zgodnie z procedurą następuje on po odwołaniu alarmu i sprawdzeniu drogi wyjścia, chyba że właściwy organ wyda inne polecenie.

Jeszcze przed wystąpieniem zagrożenia zapoznać się z zasadami obowiązującymi w placówce. Warto ustalić, gdzie dzieci mają się schronić, jak będzie wyglądała ewakuacja i w jaki sposób rodzice otrzymają informacje.

Są to zasady wynikające z ministerialnego wzorca. W przypadku rzeczywistego zagrożenia należy również przestrzegać aktualnych komunikatów i zgodnych z prawem poleceń właściwych organów.

### Bezpieczeństwo dzieci i prawa rodziców. Te kwestie trzeba jasno pogodzić

Odpowiedź Zachodniopomorskiego Kuratorium Oświaty pokazuje, że państwo przygotowało model postępowania szkół na wypadek zagrożenia z powietrza.

Jego podstawowym założeniem jest zapewnienie bezpieczeństwa dzieciom, ograniczenie chaosu i umożliwienie służbom skutecznego działania.

Nie wszystkie pytania rodziców zostały jednak rozstrzygnięte.

W szczególności nadal wymaga precyzyjnego wyjaśnienia prawna podstawa odmowy wydania dziecka, rozróżnienie między ostrzeżeniem a alarmem oraz sposób informowania rodzin w razie całkowitej utraty łączności.

Nie wiemy również, na podstawie odpowiedzi kuratorium, jaki jest rzeczywisty stan przygotowania miejsc schronienia w poszczególnych szkołach Świnoujścia i powiatu kamieńskiego.

Rodzice mają prawo oczekiwać jasnych zasad, a szkoły muszą wiedzieć, jak skutecznie chronić powierzonych im uczniów. Jedno nie powinno wykluczać drugiego.

Najgorszą sytuacją byłoby pozostawienie tych wątpliwości do chwili, gdy alarm rzeczywiście zostanie ogłoszony.

Bo wtedy nie będzie już czasu na dyskusje o tym, kto może odebrać dziecko, kto podejmuje decyzję o ewakuacji i gdzie należy szukać informacji.

Dlatego pytania o bezpieczeństwo dzieci trzeba zadawać dzisiaj, a nie dopiero wtedy, gdy pojawi się zagrożenie.

Odpowiedzi na pytania redakcji udzieliła Eliza Malinowska, starszy inspektor Wydziału Wspierania Edukacji, Analiz i Strategii Kuratorium Oświaty w Szczecinie, w zastępstwie rzeczniczki prasowej Agnieszki Lisowskiej.

Redakcja będzie nadal wyjaśniać kwestie związane z przygotowaniem placówek oświatowych oraz prawami rodziców w sytuacjach zagrożenia.

Źródło: [iswinoujscie.pl](https://iswinoujscie.pl/artykuly/90000/)

---
Cytując nasze materiały, podawaj źródło: Radio Świnoujście (radioswinoujscie.pl) i link do artykułu.
