Hakerzy mogą włamać się do domowej sieci nawet przez żarówkę. Nowe urządzenie uchroni inteligentny dom przed włamaniami

Z raportu „Smart Living” opracowanego przez analityków Infuture Hatalska Foresight Institute wynika, że w 2020 roku liczba urządzeń funkcjonujących w ramach internetu rzeczy wzrośnie do 20,4 mld. Większość z nich nie jest prawidłowo zabezpieczona, przez co może stanowić realne zagrożenie dla naszej prywatności. Eksperci ds. bezpieczeństwa internetowego pracują nad technologiami oraz rozwiązaniami, które pozwolą ochronić urządzenia funkcjonujące w ramach domowego internetu rzeczy przed atakami hakerów.

– Urządzenia internetu rzeczy mają dostęp do twojego domu, kamery czy inteligentnych głośników, a firmy do tego rodzaju danych osobowych. Z drugiej strony zdarzają się przypadki wykorzystania oprogramowania szantażującego – cyberprzestępcy mając dostęp do urządzenia, zyskują możliwość zablokowania go na odległość i zażądania pieniędzy za udzielenie do niego ponownego dostępu – mówi agencji informacyjnej Newseria Innowacje Javier Rincón, dyrektor krajowy Avast w Meksyku.

Z analiz przeprowadzonych przez wrocławską firmę TestArmy wynika, że co drugie urządzenie z kategorii internetu rzeczy może stwarzać realne zagrożenie dla bezpieczeństwa sieci domowej. Pracownikom firmy w ramach testów penetracyjnych udało się złamać zabezpieczenia jednej z dużych korporacji przetwarzającej dane osobowe pozyskane za pośrednictwem zgód marketingowych. Wykorzystując lukę bezpieczeństwa w firmowej drukarce, specjaliści przechwycili obraz z kamer bezpieczeństwa, dzięki czemu podejrzeli kod wejściowy do drzwi magnetycznych i włamali się do biura po godzinach jego funkcjonowania.

Atak przeprowadzony przez TestArmy był symulowany, ale z tych samych luk mogą skorzystać cyberprzestępcy, którzy wyrządzą realne szkody w naszych domach. Te nie są tak dobrze chronione jak korporacyjne biurowce. Avast zaprojektował domowy system bezpieczeństwa skierowany do gospodarstw domowych korzystających z urządzeń wchodzących w skład internetu rzeczy.

– Avast Omni łączy się z siecią domową, aby monitorować jej status. Jeśli którekolwiek z urządzeń podłączonych do sieci stało się celem ataku lub wykryto nieprawidłowości w jego działaniu, zostaje odłączone, by  chronić pozostałe. Mamy ponad 30 lat doświadczenia w zakresie cyberbezpieczeństwa, to jest nasz pierwszy krok w branży produkcji sprzętu i internetu rzeczy, ponieważ na rynku nie ma zbyt wielu rozwiązań zabezpieczających tego typu – wyjaśnia ekspert. 

Avast Omni jest zintegrowanym systemem bezpieczeństwa, który pozwala w pełni monitorować dane przepływające przez domową sieć internetową. Sprzęt podłącza się do routera i obsługuje za pośrednictwem aplikacji mobilnej, dzięki czemu można mieć wgląd do sieci nawet wtedy, kiedy nie ma nas w domu. Omni korzysta ze sztucznej inteligencji do rozpoznawania potencjalnych luk w oprogramowaniu oraz rozpoznawania potencjalnych zagrożeń, system pomaga także monitorować miejsce przebywania najmłodszych członków rodziny.

O tym, jak ważne jest właściwe zabezpieczenie domowej sieci, przekonali się użytkownicy urządzeń IoT od chińskiej firmy Orvibo. W wyniku błędów w zabezpieczeniu jej serwerów dostęp do jednego z nich nie wymagał podania żadnego hasła, w związku z czym hakerzy mogli włamać się do systemu i przeglądać 2 mld rekordów w bazie danych. Po zlokalizowaniu luki przez specjalistów ds. cyberbezpieczeństwa z vpnMentor i skontaktowaniu się z producentem minęły aż trzy tygodnie, zanim została ona załatana. W tym czasie każdy mógł przeglądać takie informacje jak dane logowania, nazwiska czy adresy domowe użytkowników systemu.

Sprawą zbyt słabo zabezpieczonych urządzeń IoT zainteresowali się nawet oficerowie Federalnego Biura Śledczego. Na portalu FBI Portland opublikowano zalecenia dla użytkowników systemów IoT, w których stwierdzono, że każdy, kto korzysta z urządzeń tego typu, powinien odseparować je od głównej domowej sieci Wi-Fi, w ramach której funkcjonują nasze telefony czy komputery.

– Avast Omni to urządzenie do domu, może być również wykorzystane w małym biurze. Nacisk kładziemy jednak na jego zastosowanie w domach, ponieważ to tam znajduje się nasz telewizor, głośniki, tablety. W ramach rocznej licencji klient otrzymuje samo urządzenie, ale dopiero nasze oprogramowanie i licencja zapewniają ochronę – tłumaczy Javier Rincón.

Według analityków z firmy MarketsandMarkets wartość globalnego rynku internetu rzeczy wzrośnie z 170 mld dol. w 2017 roku do 561 mld dol. w 2022 roku.

Newseria.pl