Impact’22: nowe technologie mogą wspomóc redukcję zdrowotnego długu popandemicznego

Fot. PAP/S. Leszczyński (1)

Nowoczesne terapie lekowe i sprzęt dla szpitali oraz digitalizacja usług podstawowej opieki medycznej – na tych wszystkich elementach jednocześnie należałoby się skupić, by jak najszybciej ograniczyć dług zdrowotny, który powstał po pandemii – uważają eksperci, którzy wzięli udział w dyskusji podczas kongresu Impact’22 w Poznaniu. Jednak, jak wskazywali, trzeba się liczyć z ograniczeniami budżetowymi.

„Ze względu na ograniczone możliwości budżetowe konieczna jest maksymalizacja wykorzystania tego, co już mamy, czyli technologii lekowych, sprzętu medycznego oraz potencjału, który budowaliśmy od ostatnich paru lat, jeżeli chodzi o digitalizację” – mówił Wiktor Janicki, prezes zarządu AstraZeneca Polska. „Kluczowe jest to, żebyśmy w pełni skorzystali ze wszystkich danych, które są już dziś przetwarzane w naszym systemie ochrony zdrowia oraz takich rozwiązań jak e-recepta, która nie tylko daje wiedzę o stanie zdrowia Polaków i o tym, jak są leczeni, ale też wspiera lekarzy w podejmowaniu decyzji terapeutycznych” – wskazywał.

Jak poinformował Dariusz Dziełak z Narodowego Funduszu Zdrowia, wiele instytucji, w tym NFZ, prowadzi analizę struktury długu zdrowotnego. „W kwestii przyczyn nie jest on do końca poznany. Powstaje pytanie, czy mamy dług wynikający bezpośrednio z zakażeń pandemicznych i związanych z nimi utrudnień w dostępie do świadczeń, czy może jest on też wynikiem zmiany zachowań i stylu życia podczas pandemii” – mówił ekspert. „Nasze analizy nie wykazały, że w okresie pandemii zmniejszyła się dostępność do programów lekowych. Wręcz przeciwnie liczba osób do nich włączanych wzrosła” – dodał.

„Psychiatria, onkologia i kardiologia wyraźnie zasygnalizowały, że ten dług istnieje. Na pewno dodatkowa analiza będzie potrzebna, natomiast widzimy, że dług pandemiczny ma wpływ i na diagnozę, i na pogorszenie leczenia. Szczególnie było to widoczne w chorobach cywilizacyjnych, takich jak cukrzyca czy choroby serca” – zaznaczyła Magdalena Paradzińska, Novo Nordisk. „Powinniśmy działać w tej sytuacji wielopłaszczyznowo, inwestować w nowoczesne leczenie, ale też bardzo ważna jest relacja pomiędzy pacjentem i lekarzem, gdzie wprowadzanie nowoczesnych aplikacji, pozwalających na monitorowanie parametrów leczenia, może być bardzo pomocne w uzyskaniu oczekiwanych rezultatów terapii” – wyjaśniła.

Dr Małgorzata Gałązka-Sobotka z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego zwracała uwagę, że dług zdrowotny przyrósł w okresie pandemii. „Aby z tego zadłużenia wychodzić, musimy korzystać ze wszystkich dostępnych technologii o udowodnionej skuteczności, integrując je na rzecz zasadniczego celu – skutecznej profilaktyki. Tego długu nie zniwelujemy, jeśli będziemy się nadal zadłużać. A drogą do rozwoju chorób jest właśnie niestosowanie profilaktyki” – tłumaczyła ekspertka.

Jej zdaniem w dyskusji o wykorzystaniu nowoczesnych technologii w medycynie nie należy zapominać o tym, że do tego procesu potrzebni są ludzie, którzy mają odpowiednie kompetencje. „Chcąc w pełni wykorzystać ten potencjał, już dzisiaj musimy zmienić system edukacji naszych lekarzy, pielęgniarek i kadry zatrudnionej w ochronie zdrowia, bo badania międzynarodowe pokazują ogromna lukę niedoboru kompetencji w wykorzystaniu nowoczesnych technologii” – apelowała dr Gałązka-Sobotka.

„Mamy system skończonych zasobów i teraz te priorytety powinny ten system optymalizować. Kompleksowość czy integracja to prawdopodobnie są słowa klucze” – powiedział Radosław Sierpiński z Agencji Badań Medycznych.

W jego opinii z infrastrukturą szpitalną, sprzętem nie jest w Polsce źle, a jeśli chodzi o dostęp do nowoczesnego leczenia, jest on na podobnym poziomie, co w krajach zachodnich.

„Podkreśliłbym też rolę cyfryzacji, szczególnie digitalizacji. Wykorzystanie dużych zasobów danych, żeby świadomie podejmować decyzje w systemie, to prawdopodobnie jest klucz do tego, aby przy ograniczonych zasobach doprowadzić do redukcji długu zdrowotnego” – stwierdził Radosław Sierpiński.

„Istotne jest, by patrzeć na całą ścieżkę pacjenta – od diagnostyki, poprzez leczenie, aż do zarządzania efektywnością terapii. I to w sposób wymierny przyniesie korzyści dla pacjenta, ale również pozwoli na poradzenie sobie z ograniczonymi zasobami w systemie ochrony zdrowia. Odpowiedź, którą my mamy – to medycyna spersonalizowana, czyli takie podejście, które patrzy na konkretny przypadek” – podkreślił Maciej Max Latos z firmy Roche.

Źródło informacji: PAP MediaRoom

Źródło: PAP MEDIAROOM

Radio Świnoujście

FREE
VIEW