Listopadowe wspominki Klubu Literackiego „Na Wyspie”

Listopadowe wspominki Klubu Literackiego „Na Wyspie”
Już za rok ludziom pióra z naszej wyspy przyjdzie zdmuchiwać 55 świeczek na urodzinowym torcie. Tymczasem mamy jednak rok 2021 i listopadowe nastroje, które skłaniają do zadumy, wspominania tych, którzy są już gdzieś tam, bardzo daleko od nas. Dziś to trochę dziwny czas bo, z jednej strony mamy świeżo w pamięci cmentarne wspominki, z drugiej natomiast, w naszym sąsiedztwie pojawiają się już pierwsze oznaki bożonarodzeniowej radości. Zrzeszeni w klubie „Na Wyspie" twórcy postanowili jednak dochować wierności jednej ze swoich tradycji i przygotowali wieczór wspomnień. W realizacji tego pomysłu pomogła właścicielka kawiarni El Papa Cafe Hemingway.

Listopadowa choinka witała tu gości w środę. 17 listopada. Było to prawdziwe drzewko jednak zamiast bombek, gałązki przyozdobiły jesienne liście, symbol przemijania. Najważniejsze jednak czekało na gości wewnątrz ciepłego lokalu bo, oprócz światła i słodkich aromatów wypełniły go nastrojowe słowa wierszy.
Listopadowe wspominki Klubu Literackiego „Na Wyspie” [1]

Czytać poezję, czytać na głos przed licznym audytorium to nie lada sztuka. W tej dziedzinie klubowiczów, od lat wspiera Liceum im. Mieszka I. I tym razem nie było inaczej. Z polonistką, Iwoną Dominiak pojawiły się w „El Papa" uczennice. Ela Łukaszewicz i Ola Mularczyk z pierwszej klasy humanistycznej czytały słowa, które dziś brzmią niczym listy z innego wymiaru.Listopadowe wspominki Klubu Literackiego „Na Wyspie” [2]

Anna Beata Chodorowska-Gorzelniaska, założycielka klubu z poetycką wrażliwością opisywała przemijanie. Życie którym zachwycała się ostatecznie staje się kruchym i nietrwałym „jak pył dmuchawca".

Jarosław Masłowski, jeden z najzdolniejszych świnoujskich poetów w dziejach klubu, nie dożył dwudziestki. Jego wiersze są do dziś inspiracją dla współczesnych i inspiracją dla obecnych klubowiczów. W archiwach klubu pozostają także żywe słowa Krystyny Gierszewskiej-Dubik, Ireny Kozyra, Wery Stroczyńskiej, Antoniego Trojanowicza, Jerzego Dąbrowa-Januszewskiego, Reginy Narudzkiej- Cieciuch, Jana Jabłońskiego, Ryszarda Alksnina, Nadziei Hamerla, Jerzego, Krzysztofa Matkowskiego…Listopadowe wspominki Klubu Literackiego „Na Wyspie” [3]

Choć w twórczości dawnych klubowiczów zdecydowanie dominowała poezja to nie brakowało także udanych prób prozatorskich. Anatol Drywa, rybak i kapitan na jednostkach żeglugi przybrzeżnej pozostawił po sobie właśnie opowiadania, które pozostają świadectwem życia i pracy rybaków.

Ewą Raczyńską, której grób znajduje się także na świnoujskim cmentarzu do klubu zaprosiła sama Anna Chodorowska. Poetka odwdzięczyła się nie tylko poezją ale także piosenkami wyróżniony na świnoujskim „Wiatraku". Dziełem Ludwika Gruszeckiego były liczne formy prozatorskie. Znanym, także poza Świnoujściem marynistą był Jozef Gala. Józef Palus z kolei, swoich literackich inspiracji szukał na stromych graniach gór, był… alpinistą! Jak kilku innych członków klubu, Antonina Latoszek swoje dorosłe życie związała Przedsiębiorstwem Połowów dalekomorskich i Usług Rybackich „Odra".

Fragmenty ich twórczości czytały świnoujskie licealistki.Ale czas na przedstawienie swojej twórczości w listopadowym klimacie mieli także obecni klubowicze. Wierszami żegnali kiedyś, a w środę-wspominali swoich najbliższych, przyjaciół, rodziców. Informacja o poetyckich zaduszkach zachęciła także osoby, które po raz pierwszy uczestniczyli w literackim wieczorze klubu „Na Wyspie". Danuta Rosner np. przyszła bo w domowych archiwach odnalazła wzruszające wiersze swojego nieżyjącego męża.Listopadowe wspominki Klubu Literackiego „Na Wyspie” [4]

Nastrojowy wieczór przedłużał się. Jego uczestnicy chcieli wspominać i rozmawiać o poezji. Anna Kamińska-Szpachta zaprosiła wszystkich chętnych do pisania i rozmów o literaturze na comiesięczne spotkania klubu. Obecnie klubowicze spotykają się w każdą drugą środę miesiąca o godz.17.00 w budynku amfiteatru przy ul. Matejki.
źródło: www.iswinoujscie.pl