Mieszkaniec: Pytam się miejscowych władz czy po prostu nie jest im wstyd?

Mieszkaniec: Pytam się miejscowych władz czy po prostu nie jest im wstyd?
Powodem do wstydu są, opisane przez mieszkańca, połacie zarośnięte dawno niekoszoną trawą. Mieszkaniec zwraca uwagę na modne ostatnio tłumaczenie niekoszenia, stanem suszy, podaje również w wątpliwość sens nasadzeń ozdobnych roślin, o które miasto potem nie dba. Dla kontrasty takich działań pokazuje inne zachowania w tej kwestii.

– Jak już wiemy, miasto zarasta wysoką trawą, bylicą i wieloma innymi roślinami zwanymi w takich okolicznościach zielskiem. Pytam się miejscowych władz czy po prostu nie jest im wstyd wystawiać reputację miasta na pośmiewisko? Wszyscy wiemy, że wódz miasta szukając oszczędności robi to z premedytacją rzucając gawiedzi hasło: kosić czy nie kosić. Wiadomo, że znajdą się tacy co lubią sawannę czy busz i ich zadowala taki widok. Ciekawe po co w takim razie miasto nasadza różne ozdobne krzewy czy byliny, by teraz stały się niewidoczne jak te tawuły przy Grunwaldzkiej. Takich miejsc w mieście są dziesiątki jak nie setki. Są jednak enklawy, gdzie się dba o estetykę i piękno. Niektóre zarządy czy duże sieci handlowe wykaszają trawę na swoich rewirach i nie akceptują chorych pomysłów samorządowców.
Mieszkaniec: Pytam się miejscowych władz czy po prostu nie jest im wstyd? [1]

źródło: www.iswinoujscie.pl