Nie nie, nie ma wody na pustyni…

Nie nie, nie ma wody na pustyni...
Jak sygnalizują nam mieszkańcy od kilku tygodni nie działają zraszacze na promenadzie zdrowia. Po wciśnięciu przycisku ze zraszacza miała wydobyć się orzeźwiająca chłodna wodna mgiełka. Póki co możemy sobie wciskać i liczyć na cud, bo wody tam nie ma, a żar się z nieba leje.

Takich miejsc na promenadzie zdrowia, jednej ze sztandarowych inwestycji administracji Janusza Żmurkiewicza, jest kilka. Jak czytamy w jednym z archiwalnych artykułów na miejskiej stronie miały to być „kojące w letni dni zraszacze". Tymczasem nadciąga nad miasto kolejna fala upałów, a zraszacze nie działają. Koniec i kropka. Na pewno nie działały w miniony weekend i nic nie zapowiada zmiany w tym zakresie. Szkoda. Bo na promenadzie zdrowia, gdzie tak brakuje cienia, przydałoby się jakieś wytchnienie. Póki co sami musimy szukać orzeźwienia, czy to w kąpieli morskiej, czy to kupując chłodną wodę w sklepie. Czyżby brak wody, to już początek oszczędności w miejskiej kasie? W końcu najbardziej zadłużona gmina w Polsce musi, gdzieś szukać cięć. Szkoda tylko, że znowu kosztem mieszkańców.

źródło: www.iswinoujscie.pl