Niech się święci.. nadzieja!

Niech się święci.. nadzieja!
Młodszym pokoleniom dziś trudno to sobie nawet wyobrazić; zarośnięty dziś betonem, potężny plac między dzisiejszymi ulicami Bohaterów Września i Bohaterów Września (wówczas -Świerczewskiego (Armii Czerwonej) na wysokości przeprawy promowej był niezagospodarowaną łąką. Trawiasta przestrzeń dominowała tam przez cały rok ale 1 maja było tam całe Świnoujście. Wyrastała tam potężna karuzela, otoczona strzelnicami i budkami z watą cukrową. Aby zasłużyć na korzystanie z tych atrakcji, obowiązkowo wszyscy wcześniej musieli paradować przed trybuną i pomachać radośnie egzekutywie Komitetu Miejskiego Partii. Tak, w największym skrócie wyglądał dzień, który do dziś w kalendarzu nosi świąteczną barwę.

Stoczniowcy wyjeżdżali na ulice na elektrycznych wózkach nie po to by protestować przeciwko konsolidacji ze Szczecinem ale radośnie świętować, choć- tak naprawdę -powodów do radości nie było zbyt wiele, a pochód pierwszomajowy mijał sklepy z pustymi półkami. Dla propagandowego efektu obowiązkiem był udział w pochodzie uczniów wszystkich szkół, harcerzy, służb mundurowych. Wielką białą plamę pochodu pierwszomajowego tworzyły pielęgniarki i uczennice szkoły medycznej w wyjściowych fartuchach.
Niech się święci.. nadzieja! [1]

„Do trybuny zbliżają się pracownicy zakładu wyrobu produktów z tworzyw sztucznych PROKOM". Taki i inne komunikaty roznosił po ulicach miasta głos spikera dudniący w megafonach rozwieszonych na ulicznych latarniach.

Udział w pochodzie był obowiązkowy. Kto wyłamał się ze świętowania otrzymywał dzień później naganę albo wylatywał z pracy. Na tych jednak, którzy karnie stawiali się w szeregu, czekała wspomniana karuzela i uliczne dystrybutory z wodą sodową. I komu dziś, w dobie sanitarnych reżimów, przyśniło by się by pić sodówkę w popłukanej jedynie szklance, tej samej którą wcześniej oblizywały setki innych osób!?Niech się święci.. nadzieja! [2]

Pochody przeszły do historii już wiele lat temu ale wspólne świętowanie majówki (wzbogaconej o kolejne święta) pozostało nam we krwi. W Świnoujściu otwierały się okienka lodziarni, kawiarnie wystawiały letnie ogródki. W tym roku świętować możemy tylko wspomnienia. Meteorolodzy już kilka dni temu pozbawili nas nadziei nawet zdrowy, rodzinny spacer.Niech się święci.. nadzieja! [3]

Świętujmy ja kto może i chce; przed telewizorem albo komputerem, może panie domu postarają się o słodki deser… Przede wszystkim jednak zachowajmy nadzieję, że zatłoczone wesołe miasteczko powróci do nas. Może jeszcze w tym roku!
źródło: www.iswinoujscie.pl Źródło: iswinoujscie.pl