Paula Tumala: Przy dziewczynkach są takie momenty, że opadam z sił. Marzę, aby usiąść i odpocząć

Modelka od roku jest matką Nadii i Anastazji. Dobrze pamięta, jakie odczucia i emocje towarzyszyły jej w momencie, kiedy dowiedziała się, że zostanie mamą bliźniaczek. Niepewność, strach i obawy mieszały się z ogromną radością. Na szczęście ciąża przebiegała bez większych zakłóceń. Słowianka Donatana zauważa też, że wychowywanie bliźniaków to nie to samo co wychowywanie dwójki dzieci w różnym wieku.

Paula Tumala wspomina, że ciąża bliźniacza była dla niej sporym zaskoczeniem.

– Do momentu, kiedy podczas trzeciego USG dowiedziałam się, że będę miała bliźniaczki, wszystko było super. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że ciąża, którą noszę pod sercem, jest jedną z najtrudniejszych ciąży, ponieważ jest ona jednojajowa, jednokosmówkowa. Wiedziałam, że są bliźniaki, ale nie wiedziałam, że są różne konfiguracje, że właśnie z jednego jajeczka powstaje dwójka dzieci, i dopiero wtedy zaczęłam się troszeczkę więcej dowiadywać – mówi agencji Newseria Lifestyle Paula Tumala.

Modelka nie ukrywa, że kiedy usłyszała tę wiadomość, pojawił się niepokój, jak jej organizm poradzi sobie w tej sytuacji i czy płód będzie rozwijał się prawidłowo.

– Mój lekarz prowadzący zabronił mi absolutnie czytać w internecie na ten temat i też tak uczyniłam, bo w przeciwnym razie dostałabym zamętu. Natomiast powiedział mi obrazowo, jak może ewentualnie być, że po prostu jedno dziecko może zjadać drugie. Jednak u mnie, całe szczęście, ja śmieję się, że jednak ktoś nade mną czuwał, że u mnie wszystko przebiegało jak najbardziej dobrze. Natomiast był taki moment, gdzie były tylko złe wyniki, a jeżeli chodzi o te osiem miesięcy, zanim urodziły się moje dzieci, to były chyba jedne z najpiękniejszych ośmiu miesięcy w moim życiu – mówi.

Paula Tumala przyznaje, że spełnia się w roli matki. Choć przy dwójce dzieci jest bardzo dużo pracy, to jednak ich uśmiech rekompensuje wszystkie trudy i całe zmęczenie.

– Bardzo dużo kobiet pisze mi, że mnie podziwia. I pierwsza odpowiedź, jaka mi przychodzi na myśl i jak odpowiadam moim obserwatorkom, to mówię im, że w pewien sposób sama siebie podziwiam. Jest ciężko, ale matka natura wiedziała, co robiła i my kobiety jesteśmy do tego stworzone, więc każda z nas by sobie poradziła. Wiadomo, że są gorsze i lepsze momenty, ale za jakiś czas to zaowocuje, chociażby to niewyspanie – mówi modelka.

Podkreśla, że macierzyństwo i wychowywanie bliźniaków to niezwykle duże wyzwanie dla kobiety. To pielęgnowanie ich indywidualności, z jednoczesnym wsparciem dla tej więzi, która łączy rodzeństwo. Ciężko też zsynchronizować ich oczekiwania, bo albo w danym momencie chcą tego samego, albo czegoś zupełnie innego.

– Z jednym dzieckiem łatwo sobie ułożyć harmonogram dnia, łatwo uregulować sobie te godziny, natomiast gdy jest dwójka, a one są zupełnie inne i mają różne temperamenty, to nie jest łatwo. Jeżeli chodzi o radzenie sobie ze snem, to przychodzi moment, że dziewczynki czasami zasypiają o godzinie 21.00–22.00, więc na koniec dnia ja już zastanawiam się, czy iść włączyć pranie, czy położyć się, odpocząć, czy włączyć jakiś serial. Po prostu są takie momenty, że już opadam z sił i jedyne, o czym marzę, to właśnie albo usiąść i odpocząć, albo od razu wskoczyć do łóżka – mówi Paula Tumala.

Jak przyznaje, przy dwójce niespełna rocznych dzieci matce trudno jest wygospodarować czas wolny dla siebie. Ale mimo wszystko trzeba próbować tak ułożyć harmonogram dnia, żeby udało się wziąć głęboki oddech i mieć choć chwilę na drobne przyjemności.

– Staram się jak najbardziej zorganizować ten czas dla siebie, może niecodziennie wychodzę na dwór, bo chociażby pandemia też to uniemożliwia. Ale staram się chociaż w domu mieć dla siebie chwilę, żeby zrobić sobie makijaż, żeby ładnie się ubrać. Ja wiem, że to jest może głupie, bo w domu nikt mnie nie widzi, ale staram się sama dla siebie. Wiadomo, to nie są godziny, ale nawet te 30–40 minut, kiedy mój partner zajmuje się dziewczynkami, to już jest coś w ciągu dnia – dodaje modelka.

Newseria.pl