Tylko w Europie smartfony emitują rocznie 14 mln ton CO2. Telekomy dążą do minimalizowania negatywnego wpływu technologii na środowisko

Energia pobierana podczas ładowania smartfona odpowiada zużyciu prądu przez żarówkę LED zapaloną trzy godziny dziennie przez rok, a do wyprodukowania jednego urządzenia mobilnego trzeba zużyć ok. 70 kg surowców i wyemitować do atmosfery do 100 kg CO2. Tymczasem tylko w ubiegłym roku w Polsce sprzedano ok. 8,5 mln smartfonów. Choć ślad węglowy sektora cyfrowego od wielu lat utrzymuje się na podobnym poziomie ok. 1,4 proc., to operatorzy telekomunikacyjni starają się go minimalizować. Orange Polska stawia m.in. na bardziej energooszczędny światłowód i budowę farm wiatrowych.

– Technologie mogą mieć zarówno dodatni, jak i ujemny wpływ na środowisko i klimat. Telekomunikacja, sektor cyfrowy i nowe technologie to dość specyficzne przykłady, bo to jest biznes energochłonny, który polega niejako na przerabianiu kilowatogodzin na kilobajty i megabajty. Z jednej strony jest konsumpcja energii, na której opierają się nasze usługi, ale z drugiej te usługi przekładają się też na to, w jaki sposób nasi klienci biznesowi i indywidualni redukują swój ślad węglowy i wpływają na środowisko – mówi agencji Newseria Biznes Jacek Hutyra, doradca ds. strategii klimatycznej w Orange Polska.

Według danych Urzędu Komunikacji Elektronicznej z telefonu komórkowego korzysta 92,2 proc. Polaków. Na jedną osobę przypada średnio półtora telefonu komórkowego. Z danych Orange Polska wynika, że tylko w ubiegłym roku w Polsce sprzedano ich w sumie 8,5 mln, z czego ok. 1,4 mln zostało sprzedanych przez pomarańczowego operatora. Szacuje się, że produkcja jednego smartfona kosztuje środowisko od 50 do 100 kg równoważnej emisji CO2, nie licząc przy tym ilości energii potrzebnej do jego użytkowania.

– Około 75 proc. śladu węglowego smartfona pochodzi z produkcji. Około 1/4 to efekt tego, w jaki sposób używamy go na co dzień – wskazuje Jacek Hutyra.

Do wyprodukowania smartfona o masie 120 g trzeba zużyć ok. 70 kg surowców, głównie plastiku, szkła, niewielkich ilości metali szlachetnych i pierwiastków ziem rzadkich. To właśnie procesy górnicze i konieczność wydobywania metali ziem rzadkich, wykorzystywanych w konstrukcji smartfonów, odpowiadają za dużą część śladu węglowego.

– To są materiały wydobywane w różnych częściach świata. Często są to rzadkie surowce, których wydobycie jest kosztowne i może wiązać się ze szkodami środowiskowymi – mówi doradca ds. strategii klimatycznej w Orange Polska.

Polacy korzystają z telefonu komórkowego średnio przez kilka godzin dziennie, a każdego dnia miliony osób podłączają smartfona do ładowarki. Tymczasem energia pobierana przez ładowanie baterii smartfona waha się pomiędzy 2 a 7 kWh rocznie. To odpowiednik zużycia prądu przez żarówkę LED zapaloną trzy godziny dziennie przez rok.

– Używanie smartfona też może być bardziej lub mniej proklimatyczne. Czasami są to proste rzeczy, przykładowo odłączenie ładowarki po naładowaniu telefonu. Podobnie jest z aktualizacjami oprogramowania, które często służą właśnie temu, żeby smartfon w bardziej optymalny sposób zużywał energię. To pozwala nam pracować dłużej na jednym ładowaniu i przekłada się na mniejszą energochłonność – mówi ekspert.

Dane ONZ za 2019 rok wskazują, że na całym świecie konsumenci generują rokrocznie ok. 50 mln ton zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego, a wartość zawartych w nich surowców przekracza 48 mld euro. Każdy Europejczyk produkuje rocznie około 15,6 kg elektroodpadów. Tymczasem – jak szacuje Stena Recycling – przetworzenie tylko jednego telefonu komórkowego pozwala zaoszczędzić ilość energii, która mogłaby zaświecić dziewięciowatową żarówkę przez ponad 200 dni. Z jednej tony przetworzonych smartfonów można odzyskać m.in. do 150 gramów złota.

– Warto korzystać ze smartfona jak najdłużej, a urządzenie, które było wykorzystywane przez kilka lat i przestało działać, oddać do recyklingu i w ten sposób dać mu drugie życie. Surowce użyte do jego produkcji można bezpiecznie odzyskać i wykorzystać ponownie. Jeżeli mamy smartfona, który działa i jest sprawny, możemy go odsprzedać i w ten sposób połączyć działania na rzecz ekologii i swojego portfela – mówi Jacek Hutyra.

Jak wynika z ubiegłorocznego raportu Europejskiego Biura Ochrony Środowiska (EEB), wydłużenie żywotności smartfonów i innej elektroniki tylko o jeden rok pozwoliłoby zaoszczędzić w skali UE tyle samo emisji CO2, co ograniczenie ruchu 2 mln samochodów rocznie. Natomiast wydłużenie ich eksploatacji o pięć lat do 2030 roku zaoszczędziłoby rocznie aż 10 mln ton emisji (ekwiwalentu CO2). To odpowiada usunięciu z dróg każdego roku około 5 mln samochodów, czyli mniej więcej tylu, ile zarejestrowanych jest w całej Belgii.

Jak podaje EEB, średnia żywotność smartfona w Europie to trzy lata, a roczna sprzedaż to prawie 211 mln sztuk. Cały cykl życia europejskich smartfonów jest odpowiedzialny za 14 mln ton emisji (ekwiwalentu CO2) każdego roku. Wydłużenie ich żywotności tylko o rok pozwoliłoby zaoszczędzić ponad 2 mln ton emisji CO2.

Według badań GfK na zlecenie ElektroEko wynika, że w domach Polaków jest zachomikowanych ponad 4 mln zużytych telefonów komórkowych. Z kolei z sierpniowego badania Kantar dla Orange Polska wynika, że ok. 38 proc. trzyma w domu nieużywany telefon komórkowy. 35 proc. oddaje go innej osobie, 16 proc. sprzedaje, 8 proc. oddaje do punktu zbiórki elektrośmieci lub podczas zbiórki telefonów, a 2 proc. wyrzuca do śmieci. Tylko 1 proc. Polaków oddaje stary telefon swojemu operatorowi. Dlatego też Orange Polska ruszył z inicjatywą budującą świadomość na temat wpływu środowiskowego telefonów zatrzymanych „na wszelki wypadek”.

Operator oferuje system odkupu sprawnych urządzeń dostępny w każdym salonie firmy. Orange zbiera też niedziałające już sprzęty: telefony komórkowe, modemy, tablety, telefony stacjonarne, aby przekazać je do recyklingu lub utylizacji, bezpiecznie i zgodnie z prawem. Do tej pory na całym świecie Orange zebrał już z rynku 15 mln starych telefonów. 

Jak podkreśla Jacek Hutyra, w działania prośrodowiskowe coraz aktywniej włączają się producenci sprzętu i operatorzy telekomunikacyjni, którzy m.in. przestawiają się na energię pochodzącą z odnawialnych źródeł.

– Operatorzy telekomunikacyjni działają w branży energochłonnej, ślad węglowy operatora bierze się przede wszystkim z konsumpcji energii. Odpowiada ona za ponad 90 proc. naszych emisji CO2. Dlatego chcąc efektywnie redukować wpływ na klimat, musimy w pierwszej kolejności przyjrzeć się energii – wskazuje. – Musimy szukać jej źródeł na własną rękę i angażować się w projekty związane z OZE. Dlatego w Wielkopolsce powstają właśnie dwie farmy wiatrowe, z których od początku przyszłego roku popłynie energia zaspokajająca ok. 10 proc. naszego zapotrzebowania.

Dwie farmy wiatrowe budowane w okolicach Poznania dostarczą w sumie 50 GWh rocznie na wyłączne potrzeby działalności Orange Polska, a wyprodukowana przez nie energia pozwoliłaby przesłać użytkownikom telefonii komórkowej w sumie ok. 265 petabajtów danych (1 petabajt to milion gigabajtów). Prąd z nowych wiatraków popłynie do 18 tys. obiektów w infrastrukturze Orange, takich jak stacje bazowe telefonii mobilnej czy szafy dostępowe na ulicach miast.

– Inne działania, które możemy podjąć, to praca nad optymalizacją zużycia energii, energochłonnością urządzeń, parametryzacją sieci i wymianą technologii na nowocześniejsze – wymienia doradca ds. strategii klimatycznej w Orange Polska. – Dobrym przykładem jest światłowód, który przy podobnym zużyciu energii pozwala na kilkukrotną poprawę efektywności energetycznej niż w przypadku starszych technologii.

W przypadku światłowodu uśrednione zużycie energii elektrycznej na klienta domowego może być nawet do kilkunastu razy niższe niż w starszych technologiach stacjonarnego dostępu do internetu bazujących na miedzi. Dzięki możliwościom łączy optycznych do jednego urządzenia agregującego po stronie sieci – czyli technicznego zaplecza operatora – może być podłączonych więcej klientów bez utraty jakości usługi. Co istotne, w miarę rozwoju technologia światłowodowa staje się też coraz bardziej efektywna. W tej chwili – aby zapewnić jednemu klientowi szybki internet za pośrednictwem światłowodu Orange – potrzeba czterokrotnie mniej energii niż jeszcze w 2015 roku, kiedy operator wprowadził tę technologię na rynek.

– Świadomość klimatyczna polskich firm rośnie, choć wiele jest jeszcze do zrobienia, bo jest to temat dość nowy. Im większa firma, tym większa rola do odegrania – mówi Jacek Hutyra. – Grupa Orange zdecydowała się przyjąć cele klimatyczne do 2040 roku, które zakładają osiągnięcie w ciągu 20 lat neutralności klimatycznej. W tym momencie przekładamy to na konkretne cele dotyczące redukcji COi zwiększania udziału OZE w miksie energetycznym. W latach 2015–2019 zredukowaliśmy nasze emisje CO2 o 16 proc., mimo że w tym samym czasie transmisja danych w naszych sieciach zwiększyła się trzykrotnie.

Newseria.pl