Wahania rynku nie zatrzymują liderów. Klucz do stabilności w europejskim transporcie

Źródło: infowire.pl

Europejski rynek transportu drogowego jest wysoce rozdrobniony – nawet największe firmy, każda z przychodami powyżej 2,5 mld euro, łącznie odpowiadają za niespełna 10 proc. całego rynku1. W takim fragmentarycznym środowisku sukces przedsiębiorstw TSL nie wynika wyłącznie z wielkości floty, lecz przede wszystkim z utrzymywania długotrwałych relacji z klientami, które pozwalają przewidywać przepływy operacyjne i planować rozwój. Druga edycja raportu „Transforming Transportation in 2026” Eurowag analizuje siedem kluczowych rynków europejskich i wskazuje przedsiębiorstwa, wyróżniające się pod względem zasięgu operacyjnego, jak i umiejętności budowania stabilnej współpracy z klientami. Wśród nich znalazła się Grupa Elmex – firma o ugruntowanej pozycji, która konsekwentnie rozwija swoją działalność, inwestując w nowoczesną infrastrukturę i digitalizację procesów.

Od rodzinnego biznesu do globalnych wyzwań

Historia firmy sięga połowy lat 90. Początki były typowe dla tamtych czasów – niewielka działalność rozwijała się stopniowo, koncentrując się na współpracy z lokalnym przemysłem motoryzacyjnym.

Z racji bliskości do fabryki Volkswagena, naturalnie wywodziliśmy się z transportu dla branży automotivewspomina Krzysztof Potok, Współwłaściciel, Grupa Elmex.

Z czasem portfolio klientów i rodzajów przewożonych ładunków zaczęło się poszerzać – od retailu, e-commerce i FMCG, przez rolnictwo, agrobiznes, przemysł ciężki, po towary wysokiej wartości czy ładunki wymagające kontrolowanej temperatury. Dziś firma realizuje transporty w wielu specjalistycznych sektorach, ale jej główną domeną pozostają przewozy całopojazdowe (FTL).

Kolejne dekady przyniosły dynamiczny rozwój i kilka przełomowych momentów. Jednym z nich była decyzja o rozszerzeniu działalności o współpracę z innymi przewoźnikami. Początkowo wszystkie transporty realizowano wyłącznie własną flotą, ale wraz ze wzrostem skali biznesu firma zaczęła korzystać z usług podwykonawców. Dzięki temu, przy ok. 300 własnych ciężarówkach, faktycznie zarządza dziś flotą sięgającą blisko 550 pojazdów.

Drugim kamieniem milowym było wejście w obszar transportu niskoemisyjnego. Już pięć lat temu Elmex rozpoczął projekt związany z pojazdami napędzanymi LNG – dziś już w pełni bio-LNG – i rozwinął flotę do 130 takich ciężarówek. To właśnie ten krok otworzył nowy rozdział w historii przedsiębiorstwa, łącząc rozwój biznesu z odpowiedzialnością środowiskową. Dodatkowym elementem tej transformacji jest własna stacja LNG w Rzepinie, na której honorowane są karty Eurowag.

Zielony transport

Pierwsze kroki w stronę zielonego transportu firma postawiła już w 2020 roku. Wtedy jako jedna z zaledwie trzech w Europie, otrzymała dostęp do bio-LNG i rozpoczęła testy pojazdów napędzanych tym paliwem.

Już wtedy mieliśmy przekonanie, że przyszłość transportu leży w rozwiązaniach niskoemisyjnych i chcieliśmy być w tej zmianie liderem. Dziś eksperymenty zmieniły się w codzienną praktykę. Mamy ponad 300 pojazdów we flocie, z czego coraz większa część zasilana jest bio-LNG i HVO100. Tankowania alternatywnymi paliwami sięgają już połowy całego wolumenu. Kontrahenci otrzymują certyfikaty potwierdzające redukcję emisji, a firma zyskuje przewagę w przetargach, gdzie coraz częściej pojawia się wymóg posiadania niskoemisyjnej flotkomentuje Krzysztof Potok.

Ważnym partnerem w tym procesie jest Eurowag. Dzięki tej współpracy kierowcy mają dostęp do sieci stacji oferujących bio-LNG i HVO100, co umożliwia dalsze skalowanie zielonych rozwiązań.

Ekonomia wciąż wygrywa w naszej branży, dlatego elektryki na razie pozostają w naszych planach, bo jesteśmy także otwarci na tę technologię. Ale tam, gdzie rzeczywiście możemy wprowadzać zmiany – jak w przypadku bio-LNG czy HVO100 – działamy odważnie i konsekwentniepodkreśla Współwłaściciel Grupy Elmex.

Ciężarówki Elmex wyposażono w panele fotowoltaiczne, które pozwalają ograniczyć pracę silnika na biegu jałowym i zmniejszyć zużycie paliwa w czasie jazdy. Transformacja nie zatrzymała się jednak na pojazdach – cała baza operacyjna jest dziś zasilana energią z własnych paneli fotowoltaicznych. Dzięki temu firma redukuje ślad węglowy nie tylko na trasach, ale i w codziennym funkcjonowaniu.

Droga ku przyszłości

Choć rynek transportowy bywa nieprzewidywalny, Elmex patrzy w przyszłość ze spokojem. Stabilność oparta na kontraktach długoterminowych i bezpośredniej współpracy z klientami sprawia, że wahania gospodarcze nie zachwiały pozycją przedsiębiorstwa.

Rynek TSL naturalnie podlega pewnym zmianom, ale my nie odczuwamy większych turbulencji. Dla nas sytuacja jest stabilnapodkreśla Krzysztof Potok.

Nie oznacza to jednak braku wyzwań. Jednym z największych w całej branży pozostaje niedobór kierowców, ale na tym polu Elmex od lat udowadnia, że potrafi wyprzedzać rynek. Przedsiębiorstwo jako jedno z pierwszych zaczęło sprowadzać kierowców z Ukrainy, a później także z Azji. Dziś to już zorganizowany, międzynarodowy projekt – z własną agencją rekrutacyjną i centrami szkoleniowymi w różnych regionach świata, przygotowującymi przyszłych kierowców do pracy w Polsce. Agencja dostarcza pracowników nie tylko na potrzeby Grupy Elmex, lecz także dla innych firm transportowych.

Presja kosztowa i rosnące regulacje unijne sprawiają, że przedsiębiorstwo nieustannie szuka oszczędności i usprawnień. Kluczową rolę odgrywają tu technologie dla transportu. Nowoczesna telematyka, sztuczna inteligencja wspierająca procesy operacyjne czy 15-letnia już współpraca z Eurowag w ramach systemu Marcos TMS, który ułatwia nam kontrolę płatności i oszacowywanie rentowności zleceń transportowych, to przykłady rozwiązań, pomagających nam obniżać koszty i zwiększać efektywność przewozów. W branży, gdzie presja na marże jest coraz większa to właśnie innowacje stają się najważniejszym sprzymierzeńcem.

Na pytanie o największe wyzwania na przyszłość Krzysztof Potok odpowiada z uśmiechem:

Złotą rybkę poprosiłbym o większą przewidywalność. Nasza branża jest regularnie zaskakiwana przez nowe przepisy unijne, które nierzadko są trudne do osiągnięcia przez polskich przewoźników. Mniej nagłych zmian regulacyjnych, bardziej stabilne otoczenie, a z resztą poradzimy sobie sami. Konkurencyjność mamy we krwipodsumowuje.