Wspólnota parafialna Chrystusa Króla uroczyście świętowała dzień poświęcony swojemu patronowi

Przed wiernymi kościoła katolickiego czas adwentu, oczekiwania na narodziny Chrystusa. Ten czas rozpocznie się już za tydzień, od ostatniej niedzieli listopada. Ta , dzisiejsza zakończyła stary rok. W centralnej parafii Świnoujścia to dzień wyjątkowy. Jest to bowiem także święto patrona tej wspólnoty; Chrystusa Króla. Tradycją tego parafialnego święta jest organizacja odpustu, któremu towarzyszą atrakcje w otoczeniu kościoła. Na uroczystej mszy świętej w intencji parafii pojawia się arcypasterz diecezji. W tym roku, ze względu na covidowe obostrzenia, wspólnota parafialne musiała zrezygnować z odpustowych kramów, a arcybiskup diecezji zrezygnował z przyjazdu ze względu na nienajlepsze samopoczucie. Ale- najważniejsze-podniosłe nabożeństwo odpustowe odbyło się od godziny 11.30. Towarzyszyła mu niezwykle uroczysta oprawa. Nabożeństwu przewodniczył proboszcz parafii ksiądz Bogusław Gurgul. Wiernych ucieszyła także obecność przy ołtarzu byłego proboszcza księdza Kazimierza Sasadeusza, który ma za sobą wygraną walkę z korona wirusem.

Widomym znakiem rozwijającego się w naszym kraju szczególnego kultu Chrystusa Króla jest 50 metrowej wysokości figura górująca nad Świebodzinem. Pomniejszona kopia tej monumentu trafiła właśnie do kościoła w Świnoujściu i pozostanie przez najbliższe dni przy ołtarzu świątyni przy Placu Wolności. Tę procesyjną figurę, wraz ze słowami błogosławieństwa dla całej wspólnoty przekazał arcypasterz diecezji.

Kapłani, wraz ze służbą liturgiczną przeszli do ołtarza w uroczystej procesji. W tym czasie nad Świnoujściem rozlegał się donośny ton kościelnych dzwonów.

Splendoru parafialnemu odpustowi dodała asysta, działającej tu od niedawna wspólnoty Rycerzy św. Jana Pawła II. Panowie wystąpili w galowych mundurach. Jeden żołnierzy opiekował się biało-czerwoną flagą, narodowe barwy towarzyszyły wiernym podczas całego nabożeństwa

Uroczystość rozpoczęła się od podniosłego obrzędu przekazania darów do ołtarza. Oprócz kielicha ofiarnego, patery i wina na tacy podano celebransowi wielki , starannie wypieczony bochen chleba. W wystroju ołtarza znalazł się także relikwiarz Jose Sancheza del Rio, członka katolickiego ruchu oporu z Meksyku początków XX wieku. To jeden ze świętych patronów tej świnoujskiej wspólnoty, który na łożu śmierci wzywał Chrystusa Króla.

O znaczeniu jaką postać zbawiciela niesie współczesnemu człowiekowi przypomniał w swojej świątecznej homilii proboszcz wspólnoty. Dziś parafianie mogą być dumni ze wspólnych starań. Po wielu miesiącach uciążliwych prac świątynia przy Placu Wolności stała się prawdziwą perełką wśród sakralnych budowli Świnoujścia. Aby jednak zalśniła pełnym blaskiem muszą zakończyć się prace na górnych kondygnacjach. Obecnie gromadzone są materiały niezbędne do dokończenia robót.

Już teraz jednak wnętrze świątyni imponuje, zwłaszcza w tak uroczystej chwili jak msza odpustowa. Ołtarz główny i boczne kaplice przyozdobiono bukietami kwiatów. Uroczystość w takiej oprawie stała się jednak, przede wszystkim okazją do przypomnienia, że to wiara i modlitwa buduje w tym miejscu wspólnotę!

Nabożeństwo zakończyło się wspólną modlitwą –litanią do Chrystusa Króla, a przed opuszczeniem kościoła donośnie zabrzmiało uroczystym „Te deum”- „Ciebie, Boga wysławiamy…”

źródło: www.iswinoujscie.pl

Let’s block ads! (Why?)

Źródło: iswinoujscie.pl