W skrócie
- Jeden źle zaparkowany samochód zablokował wyjazd autobusu.
- Brak wygodnych miejsc postojowych dla kierowców w okolicy dworca.
- Postulowane są miejsca krótkiego postoju typu 'Kiss & Ride'.

Wystarczył jeden samochód pozostawiony częściowo na jezdni przy ul. Dworcowej w Świnoujściu, aby autobus komunikacji miejskiej miał poważny problem z opuszczeniem węzła przesiadkowego. Kierowca autobusu przez dłuższy czas używał klaksonu, czekając na właściciela pojazdu. Ta sytuacja pokazuje jednak również większy problem – przy dworcu brakuje wygodnego miejsca, gdzie można na kilka minut zatrzymać samochód, wysadzić pasażera i pomóc mu z bagażem.
Do zdarzenia doszło 27 sierpnia przy dworcu kolejowym w Świnoujściu. Biały samochód został pozostawiony w taki sposób, że dwa koła znajdowały się na chodniku, a pozostała część pojazdu zajmowała fragment jezdni. W efekcie autobus wyjeżdżający z dużej zatoki węzła przesiadkowego nie miał wystarczająco dużo miejsca, aby bezpiecznie wykonać manewr.
Kierowca autobusu zatrzymał pojazd i przez dłuższą chwilę używał klaksonu. Po pewnym czasie od strony wejścia na perony pojawiła się kierująca samochodu osobowego. Wsiadła do auta cofając pojazd. Próbowała umożliwić autobusowi przejazd.
Nie było to jednak takie proste. Autobus podjechał, ale miejsca nadal brakowało. Kierowca komunikacji miejskiej mógł cofnąć tylko nieznacznie, ponieważ za nim znajdował się już kolejny autobus oczekujący na wyjazd. Ostatecznie kierującej samochodem udało się wykonać manewr, zawrócić i odjechać.
Nie chodzi o usprawiedliwianie parkowania utrudniającego przejazd autobusu. Kierowca komunikacji miejskiej również miał podstawy do zdenerwowania – musiał przecież realizować kurs, a jeden pozostawiony samochód praktycznie zablokował mu drogę.
Ale warto spojrzeć na tę sytuację szerzej.
Dworzec jest, węzeł jest. A gdzie zatrzymać samochód na kilka minut?
Przy dworcu kolejowym codziennie pojawiają się osoby odwożące i odbierające pasażerów. Często są to rodziny z dziećmi, osoby starsze czy turyści z ciężkimi walizkami. Naturalne jest, że kierowca chce podjechać możliwie blisko wejścia na peron, wysadzić pasażera, wyjąć bagaż i pomóc mu dojść do pociągu.
I właśnie takich krótkich postojów infrastruktura powinna się spodziewać.
Parking znajdujący się po drugiej stronie torów nie rozwiązuje wszystkich problemów, szczególnie gdy nie ma prostego i wygodnego przejścia bezpośrednio na perony. Dla osoby z dużą walizką, małego dziecka czy seniora każde dodatkowe schody i nadrabianie drogi mają znaczenie.
Można więc postawić pytanie: czy projektując węzeł przesiadkowy przy dworcu PKP, wystarczająco uwzględniono miejsc postojowych, którzy kierowcy nie chcą pozostawiać samochodu na wiele godzin, lecz potrzebują zaledwie kilkunastu minut na wysadzenie lub odebranie pasażera?
Być może właśnie w bezpośrednim sąsiedztwie wejścia na peron przy dworcu potrzebne są wyraźnie wyznaczone miejsca krótkiego postoju typu „Kiss & Ride”. Takie rozwiązanie pozwoliłoby kierowcom legalnie zatrzymać samochód na kilka czy kilkanaście minut, a jednocześnie nie blokować autobusów.
Sytuacja z 27 sierpnia jest drobnym zdarzeniem, ale dobrze pokazuje konsekwencje projektowania przestrzeni bez wystarczającego uwzględnienia codziennych zachowań ludzi.
Mieszkańcy i turyści korzystają z samochodów i będą chcieli podjeżdżać możliwie blisko dworca. Tego nie zmieni zakaz ani założenie, że każdy dotrze na pociąg autobusem lub pieszo. Infrastrukturę warto więc projektować tak, aby przewidywała rzeczywiste potrzeby użytkowników – kierowców, pasażerów komunikacji miejskiej, pieszych i podróżnych z bagażami.
Bo jeżeli jedno auto wystarczy, żeby autobus nie mógł opuścić węzła przesiadkowego, to warto zapytać nie tylko o zachowanie kierowcy samochodu, ale również o to, czy sam układ komunikacyjny w tym miejscu został zaprojektowany z odpowiednim zapasem na codzienne życie miasta.
źródło: www.iswinoujscie.pl
Źródło: iswinoujscie.pl