Gdy nad kanałem zapadał zmrok, ktoś dostrzegł coś niepokojącego

W skrócie

  • Odcinek przy Wybrzeżu Władysława IV wzbudził podejrzenia przechodnia.
  • Policja sprawdziła zgłoszenie dotyczące wędkarza łowiącego ryby.
  • Okazało się, że wędkarz nie robił nic niepokojącego.
Gdy nad kanałem zapadał zmrok, ktoś dostrzegł coś niepokojącego

Wieczorem nad Wybrzeżem Władysława IV wszystko wyglądało zwyczajnie. Wędkarz, spokojna woda i gasnące światło dnia. A jednak ktoś dostrzegł obraz, który wydał się na tyle niepokojący, że sięgnął po telefon i zadzwonił na policję.

Port o zmierzchu potrafi płatać figle. Z daleka łatwo dopowiedzieć sobie historię, której w rzeczywistości nie ma. Tak było również w czwartek, 6 sierpnia, przy Wybrzeżu Władysława IV, za stacją paliw Orlen.

Do policjantów wpłynęło zgłoszenie, że mężczyzna łowi ryby i wyrzuca je na beton. Dla osoby, która to zobaczyła, widok był na tyle niepokojący, że postanowiła zareagować. A od tego przecież są służby – każde zgłoszenie trzeba sprawdzić.

Patrol pojawił się na miejscu. Wędkarz został wylegitymowany, a funkcjonariusze szybko ustalili, że rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej niż wynikało ze zgłoszenia. Ryby nie leżały na nabrzeżu. Pływały w wiadrze z wodą, a cała sytuacja nie budziła żadnych zastrzeżeń.

Wieczorna interwencja zakończyła się równie spokojnie, jak rozpoczęło się łowienie. Nad kanałem znów została tylko cisza, szum wody i wędkarz czekający na kolejne branie.

Ta historia przypomina jednak o czymś ważnym. Lepiej zadzwonić i pozwolić policjantom sprawdzić sytuację, niż przejść obojętnie obok czegoś, co mogłoby okazać się prawdziwym zagrożeniem. Tym razem niepokój ustąpił miejsca zwykłemu wiadru z rybami i spokojnemu wieczorowi nad wodą.

źródło: www.iswinoujscie.pl

Źródło: iswinoujscie.pl