
Wzmocnienie europejskiego bezpieczeństwa i obronności, rozwój czystej energii, nowe zasoby własne UE oraz wykorzystanie sztucznej inteligencji – to niektóre elementy przedstawionego przez Ursulę von der Leyen orędzia o stanie Unii. Przewodnicząca Komisji Europejskiej zapowiedziała m.in. europejski protokół bezpieczeństwa, nowe działania w sprawie surowców krytycznych, ograniczanie biurokracji i dalsze inwestycje w AI. Polscy europosłowie różnią się w ocenie tych propozycji.
W swoim orędziu o stanie Unii Europejskiej (SOTEU), wygłoszonym na wrześniowej sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego, przewodnicząca KE przedstawiła priorytety Unii na kolejny rok. Dużo miejsca poświęciła potrzebie wzmocnienia konkurencyjności europejskiej gospodarki. Ursula von der Leyen zapowiedziała m.in. dalsze upraszczanie unijnych przepisów, działania na rzecz pełniejszego wykorzystania jednolitego rynku oraz pakiet dotyczący sektora bankowego. Orędzie koncentrowało się także na kwestiach bezpieczeństwa i obronności.
– Dzisiaj wszyscy oczekują bezpieczeństwa. Zacieśniona współpraca w ramach polityki bezpieczeństwa, nowej strategii reagowania na realne zagrożenia – bo ataki dronów czy to na naszą granicę, czy na lotniska, próby sabotażu mają realny wymiar, a nie hybrydowy – to punkt, który odpowiada militarnemu paktowi NATO, jeśli chodzi o koordynację – mówi agencji Newseria Andrzej Halicki, poseł do Parlamentu Europejskiego z KO, członek Europejskiej Partii Ludowej.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej zapowiedziała nową europejską strategię bezpieczeństwa. Wskazała również na potrzebę stworzenia mechanizmu będącego odpowiednikiem art. 4 NATO, czyli protokołu bezpieczeństwa w sytuacjach kryzysowych. Po jego uruchomieniu przez jedno państwo członkowskie zwoływane byłoby spotkanie przedstawicieli pozostałych krajów UE.
– My przede wszystkim jesteśmy członkiem NATO. To jest sojusz wojskowy, militarny, obronny i w jego ramach, razem ze Stanami Zjednoczonymi i innymi sojusznikami pozaeuropejskimi, przygotowujemy się do obrony przed ewentualną agresją. Jest oczywiste, że takim agresorem jest w pierwszej kolejności Rosja. Widzimy, jak poważne stanowi zagrożenie. Unia Europejska nie może udawać, że to nie jest jej sprawa, dlatego doceniam to, że przewodnicząca KE powiedziała w swoim orędziu o sprawach bezpieczeństwa i zacieśnianiu współpracy między krajami członkowskimi – podkreśla Michał Kobosko, poseł do Parlamentu Europejskiego z Unii Centrum, członek Renew Europe.
Ursula von der Leyen zaznaczyła, że od dawna toczą się rozmowy o stworzeniu forum przywódców, które koncentrowałoby się na bezpieczeństwie Starego Kontynentu, z udziałem takich partnerów jak Kanada, Norwegia, Ukraina czy Wielka Brytania. Zapowiedziała przedstawienie pomysłów na utworzenie Europejskiej Rady Bezpieczeństwa.
– Większość krajów członkowskich Unii Europejskiej należy do NATO, ale nie wszystkie. Musimy także myśleć o sprawach bezpieczeństwa w kontekście europejskim, także dlatego że nie do końca wiemy, jakie są plany Stanów Zjednoczonych. Co jakiś czas powracają informacje, że Ameryka może ograniczać swoją obecność wojskową w Europie albo obecność w NATO – przypomina Michał Kobosko. – Poza pojedynczymi projektami niemiecko-francuskimi przemysły obronne państw członkowskich rozwijały się zupełnie oddzielnie i często w konkurencji wobec siebie. Dzisiaj wiele działań Komisji Europejskiej idzie w tę stronę, żeby pójść ponad podziałami i żeby zacząć większą współpracę. Z drugiej strony są to kwestie administracyjne, choćby transportu wojsk w Europie.
W kontekście bezpieczeństwa szefowa Komisji Europejskiej mówiła podczas orędzia także o wzmacnianiu ochrony granic zewnętrznych UE i migracji. Zapowiedziała działania na rzecz wzmocnienia Fronteksu, przyspieszenia powrotów nielegalnych migrantów i rozwój systemów wczesnego ostrzegania. Inny aspekt bezpieczeństwa, poruszany w przemówieniu, to uniezależnienie się od chińskich surowców krytycznych. Jak podkreśliła Ursula von der Leyen, potrzebne jest zgromadzenie rezerw w tym zakresie i dywersyfikacja dostaw, w czym ma pomóc nowa Europejska Korporacja ds. Surowców Krytycznych.
– Od tego zależy nie tylko nasz przemysł, ale także nasza niezależność i bezpieczeństwo. To prowadzi mnie do mojego kolejnego punktu, a mianowicie finansowania. Dla pełnej jasności: nasz budżet to nasza przyszłość. Każdy nowoczesny budżet potrzebuje nowych zasobów własnych – powiedziała przewodnicząca KE w Parlamencie Europejskim.
– Chyba najbardziej realna obietnica, którą przedstawiła von der Leyen, to jest wprowadzenie nowych zasobów własnych, czyli wspólnych unijnych podatków. Wydaje się, że ekipa, która teraz jest na czele UE, i rządy, które teraz są sprawowane w różnych państwach członkowskich, są w stanie doprowadzić do tego, żeby nowe zasoby własne weszły w życie. One się znalazły w projekcie nowego wieloletniego budżetu zaproponowanego już przez KE, ale też tego przygotowywanego przez PE – wyjaśnia Anna Bryłka, posłanka do Parlamentu Europejskiego z Konfederacji. – To jest niepokojące dla Polski i Polaków, dlatego że to są podatki, które będą, po pierwsze, nałożone na Polskę, po drugie, będą bezpośrednio wpływać do budżetu unijnego. Może się okazać, że jeśli propozycja Komisji weszłaby w takim kształcie w życie, to Polska zapłaci do budżetu unijnego bardzo dużo z tytułu ETS 1, akcyzy od tytoniu, podatku od e-odpadów.
Jak podkreśla, obraz sytuacji UE według przemówienia szefowej Komisji Europejskiej jest zbyt idealny.
– Według pani von der Leyen wszystko jest super, Unia Europejska jest silna, rozwijamy się, wszystko działa idealnie, wszystko jest w porządku, tylko to jest życzeniowe myślenie. Wszyscy zdają sobie sprawę, że teraz chyba nic nie działa za dobrze, bo jest problem z sytuacją gospodarczą, jest gigantyczny deficyt handlowy z Chinami, mamy inwazję emigrantów w Ceucie, mamy szereg niekorzystnych zjawisk, które dzisiaj dostrzegają sami Europejczycy, mamy najwyższe ceny energii na świecie itd. I na to nie ma żadnych rozwiązań ze strony Ursuli von der Leyen, a jeśli ktoś będzie chciał skrytykować obecną Komisję Europejską, to jego wypowiedź zostanie zakwalifikowana jako dezinformacja, więc nawet nie będzie można Unii Europejskiej skrytykować – podkreśla europosłanka Konfederacji.
Politycy opozycji krytykują także m.in. zbyt powolny proces deregulacji, przez co Unii Europejskiej nadal trudno nadążyć technologicznie za światowymi liderami, czyli USA i Chinami. Zgodnie z zapowiedziami Ursuli von der Leyen w listopadzie zostaną przedstawione inicjatywy dotyczące wykorzystania przemysłowej AI w sektorach, w których Europa ma dużo danych i duży potencjał, czyli w zdrowiu, transporcie, sektorze rolno-spożywczym, zaawansowanej produkcji oraz obronności i przestrzeni kosmicznej. Jednak zdaniem europosła PIS Tobiasza Bocheńskiego zapowiedzi te nie są wystarczająco konkretne.
– Nie mamy żadnych gwarancji, że zostaną przyjęte jakiekolwiek rozwiązania, które będą sprzyjały rozwojowi sztucznej inteligencji na naszym kontynencie, zatem trudno mówić o jakichkolwiek konkretach ze strony Ursuli von der Leyen. Więcej czasu poświęciła temu, że będzie chciała cenzury i kontroli w internecie niż AI – mówi Tobiasz Bocheński. – Administracje amerykańska czy chińska wykorzystują modele sztucznej inteligencji o wiele intensywniej, lepiej i bardziej strategicznie, niż obecnie się to dzieje w Europie. Poziom informatyzacji czy cyfryzacji niektórych państw w Europie Zachodniej jest niższy niż polski, więc Ursula von der Leyen absolutnie nie jest wiarygodna w tym, co mówi w tym zakresie.
Jak podkreśla, przez rozbudowaną biurokrację Unia Europejska nie wykorzystuje swojego potencjału związanego z kapitałem, przedsiębiorczością i świetnymi uczelniami.
– Gdybyśmy przyjęli wielki pakiet prowolnościowy, prowolnorynkowy, deregulacyjny, konkurencyjny, to bylibyśmy w stanie w ciągu kilku lat rzucić rękawicę Stanom Zjednoczonym albo Chinom. Pamiętajmy, że żeby rozwijała się sztuczna inteligencja, potrzeba taniej energii elektrycznej. Ursula von der Leyen dużo o tym powiedziała, ale nie powiedziała, jak ją zapewni. Za to powiedziała, że będzie kontynuowała politykę klimatyczną, co oznacza, że ceny energii w Europie nadal będą bardzo, bardzo wysokie. Zatem nie widzę w tym wystąpieniu nadziei dla tej najbardziej nowoczesnej i przyszłościowej branży, jaka dzisiaj rozwija się na świecie – wskazuje polityk PiS.
Ursula von der Leyen zaznaczyła w orędziu, że Wspólnota musi podwoić wykorzystanie swojej przystępnej cenowo, wytwarzanej na miejscu, czystej energii ze źródeł odnawialnych, energetyki jądrowej, biometanu i innych źródeł, neutralnych pod względem technologii. Jak podkreśliła, muszą one zapewnić Unii niezależność energetyczną.
– Kontynuowanie polityki Zielonego Ładu sprawia, że każdego dnia tysiące miejsc pracy jest likwidowanych w całej Unii Europejskiej. W samych Niemczech co miesiąc znika 10 tys. miejsc pracy w przemyśle. Tylko Volkswagen w ostatnie wakacje ogłosił likwidację 100 tys. miejsc pracy. Ten proces zaczął niestety również docierać do Polski i trudno, żeby było inaczej. Mamy dzisiaj na całym świecie najwyższe ceny energii jako Europa, a Polska przoduje wewnątrz Unii Europejskiej – podkreśla Adam Bielan, poseł do Parlamentu Europejskiego z PiS, przewodniczący EKR. – Od siły gospodarki wszystko się zaczyna. Jeżeli mamy coraz większy problem ze wzrostem gospodarczym w Europie Zachodniej, jeżeli mamy rosnące bezrobocie wśród młodzieży, to nie będziemy mieć również choćby funduszy na zbrojenie się, żeby obronić się przed coraz bardziej aktywną polityką Putina.
Źródło: Newseria.pl