Anna Garwolińska uważa, że niektóre rzeczy widzi się wyraźnie dopiero po latach, dlatego chętnie wraca wspomnieniami do dawanych czasów. Z dużym sentymentem wspomina końcówkę ubiegłego wieku, czas wielkich przemian i(spacja)zacierania granic. Jej literacki debiut „Ugryzł mnie skorpion i(spacja)padł” to dwie nowele opowiadające o(spacja)miłości, codzienności, emigracyjnych marzeniach, zderzeniu kultur i(spacja)intensywnych emocji. Autorka pokazuje świat, w(spacja)którym nic nie(spacja)było oczywiste, a wszystko wydawało się możliwe.(spacja)(spacja)
’ Tamte czasy były bardzo barwne, bo z(spacja)jednej strony chcieliśmy nadrobić wszystko, co było szare, brudne i(spacja)brzydkie, w(spacja)związku z(spacja)tym kolorowe marynarki, białe skarpetki i(spacja)mokasyny były pewnym stylem. Był też wybuch możliwości, nuworyszostwa, nie(spacja)czarujmy się, które potem bardzo szybciutko się wycofało. Wtedy też wszyscy obecnie sławni i(spacja)bardzo bogaci ludzie zaczynali. Te początki, o(spacja)których być może teraz wiele osób by nie(spacja)chciało pamiętać, były przeurocze ’ mówi agencji Newseria Anna Garwolińska.
W swoim literackim debiucie o(spacja)dość przewrotnym tytule „Ugryzł mnie skorpion i(spacja)padł” autorka z(spacja)humorem, czułością i(spacja)ironią portretuje międzykulturowe związki, namiętności, różnice językowe oraz(spacja)granice cierpliwości, nie(spacja)oferując złotych rad, skutecznych recept ani prostych morałów. Zamiast tego daje czytelnikom prawdziwe życie, pełne chaosu, śmiechu, goryczy i(spacja)miłości, która bywa niepokorna, nieoczywista i(spacja)długo nie(spacja)pozwala o(spacja)sobie zapomnieć.(spacja)(spacja)
’ Książka jest dwoma opowiadaniami: pierwszym, jak byliśmy zachwyceni nowymi ludźmi, nowymi(spacja)przyjeżdżającymi(spacja)do Polski(spacja)ekspatami i(spacja)jak bardzo okazało się, że to jest tylko opakowanie, i(spacja)drugim ’ jak myśmy wyjechali poza(spacja)Polskę. To są tylko dwa opowiadania, natomiast zapewniam, że moje życie było bardzo bogate. Pewne historie zostawiam na razie dla(spacja)siebie ’ mówi.
„Ugryzł mnie skorpion” i(spacja)„Padł” to dwie historie o(spacja)miłości, która rodzi się między językami, kulturami i(spacja)temperamentami. Autorka pisze o(spacja)wyborach, które nigdy nie(spacja)są proste, o(spacja)fascynacji, która potrafi zmienić życie, i(spacja)o(spacja)codzienności, która szybko weryfikuje marzenia.
’ Powiedziałabym, że to są trochę harlequiny, w(spacja)tych książkach jest 85 proc. prawdy, a reszta to opisy przyrody ’ mówi.
Anna Garwolińska zaznacza, że już od dawna chodziła jej po głowie myśl, by przelać na papier swoje wspomnienia z(spacja)tamtych lat.
’ Już dosyć długo przymierzałam się do tej książki, bo chciałam zatrzymać koloryt, zapachy i(spacja)momenty, które wtedy przeżyłam. Miałam wiele anegdot, które opowiadałam na przyjęciach, ale zebrane do kupy mają inny smak. Przez ostatnie trzydzieści parę lat pisałam press release’y albo materiały dla(spacja)dziennikarzy, nie(spacja)pod swoim nazwiskiem, w(spacja)różnych stylach, nie(spacja)wiedziałam jednak, czy mogę się zabrać do tak dużego materiału, czy jestem do tego zdolna. I okazało się, że chyba tak, po reakcjach osób, które wróciły do mnie po przeczytaniu z(spacja)komentarzem czy z(spacja)uśmiechem, wydaje mi się, że się udało ’ mówi.
Dlatego też chciałaby kontynuować tę przygodę i(spacja)już myśli o(spacja)kolejnej książce.
’ Mam nadzieję, że wydawnictwo zapowie drugą książkę, która będzie już stricte o(spacja)zawodzie, o(spacja)kryzysach, o(spacja)tym, co robiłam w(spacja)tamtych latach ’ dodaje Anna Garwolińska.
W latach 90. Anna Garwolińska pełniła funkcję doradcy ministra przekształceń własnościowych i(spacja)podsekretarz stanu. Uczestniczyła w(spacja)większości procesów prywatyzacyjnych firm w(spacja)Polsce. Przygotowywała strategie komunikacji dla(spacja)spółek, które jako pierwsze debiutowały na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych.
Źródło: Newseria.pl