Kraków coraz bliżej wprowadzenia opłaty miejscowej. Z jej tytułu do budżetu miasta może wpływać 50 mln zł rocznie

5 zł – tyle maksymalnie ma wynosić opłata miejscowa pobierana przez gminy, zgodnie z przyjętymi we wtorek 15 września przez rząd przepisami. Do jej uiszczenia będzie zobowiązana każda osoba korzystająca z usług zakwaterowania przez co najmniej jedną noc. Zniesienie ustawą niektórych wymogów dla gmin oznacza, że taką opłatę będzie mógł wprowadzić np. Kraków, który od lat o to zabiega. Senator Monika Piątkowska, kandydatka na prezydenta miasta, podkreśla, że stolica Małopolski jest obciążona dużym ruchem turystycznym, który niszczy lokalną infrastrukturę. Dlatego chce, aby opłata w przyszłości była wyższa.

Kraków odwiedza rzesza turystów – ok. 16 mln rocznie. Bardzo serdecznie ich witamy, natomiast mamy świadomość tego, że po pierwsze, ten ogromny ruch niszczy infrastrukturę, a po drugie, a może nawet zasadnicze, jest pewną uciążliwością dla mieszkańców. W związku z powyższym wzorem wielu miast europejskich chciałabym, aby Kraków mógł pobierać opłatę miejscową – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Monika Piątkowska, senatorka Koalicji Obywatelskiej, kandydatka na prezydenta Krakowa.

Z „Badania przyjazdowego ruchu turystycznego do Krakowa w 2025 roku” wynika, że w ubiegłym roku miasto odwiedziło łącznie 16,25 mln osób. Byli to zarówno turyści nocujący przynajmniej jedną noc (ponad 7 mln krajowych i 1,68 mln zagranicznych), jak i odwiedzający jednodniowi (ponad 6,6 mln krajowych i 860 tys. zagranicznych).

Od wielu lat Kraków zabiegał o to, aby mógł pobierać opłatę turystyczną. Pojawiły się różne nowelizacje, projekty ustaw umożliwiające jej wprowadzenie. Ja postanowiłam iść trochę inną drogą. Przekonałam Ministerstwo Finansów, że w ramach obowiązujących już przepisów, jeżeli z opłaty miejscowej wyciągniemy kryterium klimatyczne, otworzymy tym samym drogę dla wielu miast w Polsce, również dla Krakowa, do tego, aby miasto mogło pobierać opłatę miejscową – podkreśla Monika Piątkowska.

Według obowiązujących przepisów osoba fizyczna jest zobowiązana do uiszczenia opłaty miejscowej za każdą rozpoczętą dobę pobytu, jeśli przebywa w danej miejscowości o walorach krajobrazowych lub klimatycznych dłużej niż jedną. Cel wizyty musi być turystyczny, wypoczynkowy bądź też szkoleniowy.

– Opłata uzdrowiskowa to jest opłata dla gmin, gdzie jest uzdrowisko. Opłata miejscowa, która dzisiaj jest w przepisach, jest powiązana z pewnymi wymogami, które gmina czy miasto musi spełnić. Jednym z nich są określone warunki klimatyczne, nie tylko krajobrazowe. Gmina miejska Kraków ich nie spełniała, dlatego nie mogła pobierać tej opłaty – zaznacza senatorka KO. – Jeżeli zmniejszymy liczbę wymagań dla danej miejscowości, to wtedy Kraków zmieści się w tej kategorii i będzie mógł pobierać opłatę miejscową, która jest fakultatywna. Gmina będzie jeszcze musiała podjąć uchwałę na Radzie Miasta, że chce pobierać taką opłatę.

Projekt nowelizacji ustawy przygotowany przez Ministerstwo Finansów i przyjęty we wtorek 15 września przez rząd zakłada rezygnację z konieczności spełnienia przez miejscowość wymogów klimatycznych, w tym jakości powietrza. Ma zostać utrzymany warunek posiadania przez miejscowość walorów krajobrazowych.

– Proponowałam maksymalną wysokość tej opłaty 10 zł, stanęło na 5 zł. Taka jest propozycja w nowelizacji. Ponieważ to się odbywa w ramach szerokiego pakietu deregulacyjnego, wprowadzono również inne zmiany. Będzie to opłata fakultatywna bez względu na cel podróży, czyli konferencja, turystyka czy kwestie zdrowotne. Jeżeli dana osoba nie śpi w hotelu, ale ma nocleg, korzystając z bazy hotelowej, to również taką opłatę należy uiścić – wyjaśnia Monika Piątkowska. – Każda usługa noclegowa będzie obciążona tą opłatą, co nam uszczelni system i pozwoli w pełni wykorzystać 5 zł od każdego turysty, który zatrzyma się dłużej niż na dobę i będzie korzystał z bazy noclegowej w Krakowie.

W świetle proponowanych przepisów wysokość opłaty miejscowej w miejscowościach posiadających walory krajobrazowe nie będzie mogła przekroczyć 5 zł za noc. W miejscowościach lub ich częściach znajdujących się na obszarach, którym nadano status obszaru ochrony uzdrowiskowej, ma to być 5,50 zł/noc. Opłata uzdrowiskowa wyniesie z kolei 6,86 zł/noc.

Szacuje się, że w ubiegłym roku osoby odwiedzające Kraków wydały w nim ok. 15,4 mld zł, o ponad 70 proc. więcej w stosunku do 2024 roku. Na wzrost wpłynęły m.in. zmiany cen usług turystycznych, ale z badań wynika też wyraźny wzrost zainteresowania ofertą o wyższym standardzie.

– Udało mi się przekonać pana premiera, że cała kwota z opłaty powinna pozostać w gminie. Jeżeli będą gminy, które będą chciały skorzystać ze wsparcia POT, na przykład w celu promocji swojego miasta, taką umowę potem mogą zawrzeć – uważa senatorka Koalicji Obywatelskiej. – Kraków jest w stanie poradzić sobie samodzielnie. Nie wykluczam oczywiście współpracy z POT-em, ponieważ to jest bardzo zacna organizacja, z którą miasto współpracuje i na pewno będzie to robić.

Jak podkreśla, jeśli opłata będzie pobierana w maksymalnej wysokości 5 zł, Kraków może pozyskać ok. 50 mln zł rocznie.

– Uważam, że 5 zł to jest zdecydowanie za mało. Natomiast przekonało mnie Ministerstwo Finansów, że po pierwsze, znaczna część turystów w Krakowie to są turyści krajowi, więc 5 zł dla trzyosobowej rodziny to jest rzeczywiście spory koszt. W momencie zmiany systemu pobierania opłat i uszczelnienia systemu nawet 5 zł pozwoli nam maksymalnie wykorzystać potencjał, który powstanie – uważa Monika Piątkowska. – Będę zabiegała o podniesienie tej stawki. Uważam, że Kraków ma fantastyczne walory turystyczne i kulturalne, to jest miasto rangi co najmniej europejskiej, dlatego uważałam, że stawki powinny być europejskie.

Opłata pobytowa w Paryżu w przypadku noclegu w jednogwiazdkowym hotelu wynosi 2,60 euro, w pięciogwiazdkowym – 11,70 euro, a w obiektach typu Palace – 15,93 euro.

– Ruch turystyczny jest ważnym elementem gospodarki Krakowa i chcę wyraźnie powiedzieć, że nie chodzi o to, żeby go zabijać. Trzeba go ucywilizować, zadbać o komfort życia mieszkańców. 16 mln turystów rocznie to jest bardzo duże obciążenie dla infrastruktury miejskiej i mieszkańców, w związku z powyższym sprawiedliwie jest, aby turyści dokładali się do kosztów utrzymania miasta. Chciałabym, żeby te pieniądze poszły na chodniki, infrastrukturę, komunikację miejską – wymienia kandydatka na prezydenta Krakowa.

Źródło: Newseria.pl