Eurodeputowana mocno kibicowała najnowszej produkcji Pawła Pawlikowskiego, która znalazła się w konkursie głównym Festiwalu w Cannes. Film nie otrzymał Złotej Palmy, ale uhonorowano reżysera filmu. Joanna Scheuring-Wielgus miała okazję być na pokazie filmu „Fatherland” („Ojczyzna”) i wie, że nie da się przejść obok niego obojętnie. Po sukcesach „Idy” i „Zimnej wojny” Paweł Pawlikowski powrócił z obrazem, który znów dotyka historii, pamięci, winy i tożsamości.
Posłanka do Parlamentu Europejskiego była na Lazurowym Wybrzeżu, gdzie odbyła wiele znaczących spotkań z przedstawicielami branży filmowej.
– W Cannes byliśmy z Komisji Kultury, aby rozmawiać ze środowiskami filmowymi, producenckimi, audiowizualnymi na temat Agory, bo wiemy, że środowisko filmowe jest przeciwne propozycji Komisji Europejskiej, żeby do jednego worka wsadzać media i kino. I w zasadzie większość działań, które mieliśmy w Cannes, to były spotkania na wysokim szczeblu, łącznie z panią komisarz Henną Virkkunen. Ale oprócz tego oczywiście mieliśmy też możliwość być na premierach filmowych – mówi agencji Newseria Joanna Scheuring-Wielgus.
Europosłanka miała okazję zobaczyć najnowszy film Pawła Pawlikowskiego „Fatherland” („Ojczyzna”) i nie ukrywa, że jest pod wrażeniem tej produkcji. To czarno-biały dramat osadzony w 1949 roku. Opowiada o pisarzu Thomasie Mannie i jego córce Erice, którzy wracają do podzielonych powojennych Niemiec po latach emigracji w USA. Film porusza temat pamięci, winy, tożsamości i politycznych podziałów – motywy dobrze znane z wcześniejszych dzieł tego reżysera.
– Bardzo się cieszę z tego, że miałam zaszczyt być na premierze tego filmu. Zebrał on bardzo dobre recenzje, miał owacje na stojąco, bo to jest po prostu dobre kino. Zawsze jestem dumna, kiedy mogę oklaskiwać Polaków i trzymać za nich kciuki, bo my naprawdę jesteśmy dobrzy, jeżeli chodzi o kulturę na świecie – mówi.
Joanna Scheuring-Wielgus zaznacza, że po pokazach w Cannes „Fatherland” określany był jako jeden z najważniejszych filmów tegorocznego konkursu, mocny kandydat do Złotej Palmy.
– Gdy wyjeżdżałam z Cannes, to „Fatherland” był najwyżej oceniany przez krytyków europejskich. Wszędzie, gdzie byliśmy, na branżowych spotkaniach odnośnie do Agory, to kto się dowiadywał, że jestem z Polski, to od razu mówił o Pawlikowskim i tym filmie, więc to był znak, że został on zauważony i że ma szanse oraz że reżyser jest doceniany – mówi.
Paweł Pawlikowski już wcześniej wysoko postawił sobie poprzeczkę. „Ida” zdobyła Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego, a „Zimna wojna” przyniosła mu w Cannes nagrodę za reżyserię. Europosłanka cieszy się, że polscy twórcy filmowi tak świetnie radzą sobie na arenie międzynarodowej.
– Polskich akcentów na tym festiwalu było więcej. Bardzo się też cieszę, że Maciej Musiał, który jest aktorem, zabiera się też za inną działkę kultury, czyli za produkcję – jest współproducentem „Historii równoległych”. Myślę, że dla niego to też jest niezłe doświadczenie. Z kolei Jakub Gierszał zagrał jedną z ról w filmie „The Meltdown”. Za Polaków zawsze trzeba trzymać kciuki – mówi.
Joanna Scheuring-Wielgus zaznacza, że festiwal filmowy w Cannes ma swój niepowtarzalny klimat. Podczas tego legendarnego święta kina można spotkać największe gwiazdy, reżyserów i ikony światowej mody.
– W takim miejscu bardzo często spotyka się znienacka osoby, które oglądamy na wielkim ekranie. John Travolta, Javier Bardem, niesamowita Catherine Deneuve, Demi Moore – naprawdę dotyka się tego, co widzimy na ekranie i człowiek aż ma czasami nogi z waty, gdy widzi te osoby, którym kibicuje, jak ogląda film, a ja po prostu kocham kino – mówi.
Nie kryje też satysfakcji, że udało jej się spotkać z gwiazdą, którą szczególnie ceni, i porozmawiać na temat finansowania kultury w Unii Europejskiej oraz wsparciu środowiska filmowego dla europejskich artystów.
– Najbardziej wzruszającym dla mnie spotkaniem była rozmowa ze Stellanem Skarsgårdem ze Szwecji, aktorem z „Wartości sentymentalnej”, którego po prostu uwielbiam. Uważam, że to jest mistrz najwyższej wagi. Rozmawialiśmy nie tylko o Pawlikowskim, ale również właśnie o Agorze, o finansowaniu kultury, o nowym budżecie, ponieważ on też był jednym z inicjatorów pisma do Komisji Europejskiej, które zostało podpisane przez prawie 4 tys. artystów i artystek – dodaje Joanna Scheuring-Wielgus.
Źródło: Newseria.pl