Wiktoria Gorodecka: W przeszłości moje nazwisko było źle odmieniane. Skróciłam je, żeby ułatwić życie dziennikarzom i widzom

Aktorka zdecydowała się skrócić swoje nazwisko, gdyż wiedziała, że w związku z jej udziałem w programie „Taniec z gwiazdami” będzie ono odmieniane przez wszystkie przypadki i chciała uniknąć pomyłek. Wiktoria Gorodecka urodziła się na Litwie, a jej rodzina ma rosyjskie korzenie. Po przyjeździe do Polski, żeby nie wyróżniać się obco brzmiącym nazwiskiem Gorodeckaja, również używała wersji bez końcówki.

– Kiedy pracuje się jako aktorka, a nazwisko pojawia się tylko w napisach czy na afiszu, to nie ma problemu. Natomiast kiedy wiedziałam, że w związku z moim udziałem w programie „Taniec z gwiazdami” będzie ono odmieniane wiele razy, chciałam ułatwić życie dziennikarzom. W przeszłości bardzo często spotykałam się z tym, że trudno było je odmienić, dlatego postanowiłam je skrócić. Wiedziałam, że gdy będę za każdym razem słyszała, że ktoś ma trudność z odmienieniem czy z wypowiedzeniem mojego nazwiska, to mnie to zabije – mówi agencji Newseria Wiktoria Gorodecka.

Aktorka zaznacza, że zależało jej również na tym, by widzowie identyfikowali jej twarz i dorobek artystyczny z nazwiskiem.

– Wiele ludzi kiedyś do mnie podchodziło i mówiło: „Jest pani wspaniałą aktorką, ale nigdy nie pamiętam, jakie pani ma nazwisko, bo jest tak długie, że jak tylko zaczynasz czytać, to już się poddajesz”. Myślałam, że podobnie będzie z głosowaniem w „Tańcu z gwiazdami”, że będzie większa przychylność, że nazwisko Gorodecka jest łatwiejsze niż: „zagłosuj na tą, no jak ona tam” – mówi.

Aktorka tłumaczy, że wcześniej był już taki moment, kiedy posługiwała się nazwiskiem Gorodecka. Wtedy jednak zależało jej na tym, by się nie wyróżniać jako osoba z zagranicy.

– Historia jest bardziej skomplikowana, bo Gorodecka już kiedyś byłam. Gdy przyjechałam do Polski, miałam jeszcze akcent i nie chciałam, żeby moje nazwisko rzucało się w oczy, to wszędzie mówiłam, że jestem Gorodecka. Ale gdy trafiłam do Teatru Narodowego, to w nim trzeba się posługiwać takim nazwiskiem, jakie jest w dokumentach, a w dokumentach jestem Gorodeckaja, więc byłam Gorodeckaja. Teraz więc pomyślałam: „A, znowu wrócę sobie do Gorodecka”, więc taka jest moja droga – mówi.

Wiktorię Gorodecką można teraz oglądać na scenie warszawskiego Teatru Garnizon Sztuki w spektaklu „Facet z papieru” w reżyserii Leny Frankiewicz. Aktorka zdradza natomiast, że w planach ma już kolejne produkcje telewizyjne i teatralne.

– Proszę czekać na trzeci sezon „Profilerki”, bo będzie robiony, jeżeli ktoś nie wie, a lubi ten serial. Będę też robiła kolejną premierę w Teatrze Narodowym – dodaje.

Źródło: Newseria.pl