W skrócie
- Wyprawa rowerowa rozpoczyna się 12 sierpnia ze Świnoujścia.
- Celem jest zebranie ponad 15 milionów złotych na terapię genową dla Dominika.
- Rodzina planuje leczenie w USA, gdy Dominik osiągnie odpowiedni wiek.
- Już przed startem zbiórka zgromadziła blisko 170 tysięcy złotych.
- Akcji towarzyszy loteria z nagrodami dla uczestników.

Dziesięciu uczestników, blisko 670 kilometrów i niespełna cztery dni w trasie. W środę, 12 sierpnia, około godziny 8.00 ze Świnoujścia wyruszy niezwykła wyprawa rowerowa. Jej uczestnicy chcą przejechać przez Polskę, aby nagłośnić zbiórkę dla małego Dominika Graneckiego, który walczy z dystrofią mięśniową Duchenne’a. Cel jest ogromny – potrzeba ponad 15 milionów złotych na terapię genową i związane z leczeniem koszty.
Rower może być środkiem transportu, sposobem na wakacyjną przygodę albo sportowym wyzwaniem. Tym razem każdy przejechany kilometr ma jednak znacznie większe znaczenie.
W środę ze Świnoujścia ruszy grupa dziesięciu uczestników akcji „Na rowerach dla Dominika”. Przed nimi około 670 kilometrów. Start zaplanowano około godziny 8.00, a już 15 sierpnia uczestnicy chcą dotrzeć do Starej Błotnicy.
Nie jadą po rekord. Jadą, żeby o Dominiku usłyszała Polska.
Chłopiec choruje na dystrofię mięśniową Duchenne’a (DMD). Rodzina zbiera pieniądze z myślą o terapii genowej Elevidys w Stanach Zjednoczonych. Kwota potrzebna na realizację celu przekracza 15 milionów złotych.
Trzeba jednak podkreślić, że nie jest to wyłącznie cena samego leku. Jak wyjaśnia mama Dominika, zbierana suma obejmuje także inne wydatki związane z planowanym leczeniem.
„Chodzi o Elevidys. Planujemy podanie w USA, gdy Dominik skończy 4lata lub więcej w zależności, kiedy uda nam się uzbierać pełną Sumę. Kwota obejmuje także pobyt, przeloty, rehabilitację i pozostałe koszty. Nie kontaktowaliśmy się do tej pory z żadnym ośrodkiem, który podaje Elevidys” – przekazała mama Dominika.
Oznacza to również, że na obecnym etapie nie można mówić o zakwalifikowaniu chłopca do terapii przez konkretny amerykański ośrodek. Plan rodziny zakłada leczenie w USA, gdy Dominik osiągnie odpowiedni wiek i uda się zgromadzić potrzebne pieniądze.
Jeszcze nie ruszyli, a pomoc już płynie
Akcja rowerowa zacznie się dopiero w środę, ale jej skarbonka już przyciągnęła ogromne zainteresowanie. Według informacji przekazanych przez organizatorów jeszcze przed startem znalazło się w niej blisko 170 tysięcy złotych.
To dopiero początek.
Przez kilka kolejnych dni uczestnicy zamierzają przejeżdżać przez kolejne miasta i miejscowości, mówić o chorobie Dominika i zachęcać mieszkańców do przyłączenia się do zbiórki.
Organizatorzy liczą także na wsparcie lokalnych mediów, samorządów i mieszkańców miejscowości znajdujących się na trasie przejazdu.
Specjalnie na potrzeby wyprawy uruchomiona została skarbonka w serwisie Siepomaga:
https://www.siepomaga.pl/na-rowerach-dla-dominika
Wpłata może być także losem
Akcji towarzyszy również loteria. Jak informują organizatorzy, każdego dnia do wygrania będzie tablet, natomiast nagrodą główną ma być telewizor. Do udziału uprawnia wpłata minimum 10 zł na skarbonkę oraz podpisanie wpłaty – każdy taki los bierze udział w losowaniu.
Przed dziesiątką uczestników setki kilometrów, zmęczenie i cztery dni bardzo intensywnej jazdy. Ale 670 kilometrów można podzielić na kolejne etapy i po prostu jechać dalej.
Ponad 15 milionów złotych wygląda jak góra nie do zdobycia. Tę kwotę również można jednak podzielić – na tysiące mniejszych wpłat ludzi, którzy zdecydują się pomóc.
W środę pierwszy kilometr tej drogi zacznie się właśnie w Świnoujściu.
Źródło: iswinoujscie.pl