W skrócie
- Lodołamacz „Stettin” przybył do Świnoujścia 11 sierpnia.
- Statek uczestniczy w przygotowaniach do Żagli 2026 w Szczecinie.
- „Stettin” to autentyczny zabytek techniki, zbudowany w 1933 roku.
- Jednostka ma około 51,75 metra długości i korzysta z kotłów opalanych węglem.
- Dziś o 11.00 lodołamacz ruszy z powrotem do Szczecina.
iswinoujscie.pl • Środa [12.08.2026, 08:50:03] • Świnoujście
fot. Sławomir Ryfczyński
Przy nabrzeżu Władysława IV w Świnoujściu, za stacją paliw Orlen, pojawił się wyjątkowy gość. We wtorek zacumował tutaj zabytkowy parowy lodołamacz „Stettin” jednostka z 1933 roku, której historia od początku związana była ze Szczecinem, Świnoujściem i torem wodnym łączącym oba miasta. O jego krótkiej wizycie praktycznie nikt mieszkańców nie poinformował. Kto chce zobaczyć ten pływający zabytek, musi się spieszyć dziś, 12 sierpnia, około godziny 11.00 „Stettin” ma opuścić Świnoujście i ruszyć do Szczecina.
Czarny, nitowany kadłub, potężny dziób, dwie kotwice, charakterystyczny komin, a na burcie wielki biały napis „STETTIN”. Na dziobie – herb Szczecina. Trudno przejść obok tej jednostki obojętnie, nawet jeśli nie zna się jej historii.
A historia jest niezwykła.
We wtorek, 11 sierpnia, „Stettin” zacumował przy nabrzeżu wzdłuż ulicy Władysława IV, za stacją paliw Orlen. Nie było wielkiego powitania ani zapowiedzi dla mieszkańców. Statek po prostu pojawił się nad Świną.
Tyle że dla niego Świnoujście nie jest przypadkowym portem na trasie.
Został zbudowany dla szlaku Szczecin–Świnoujście
„Stettin” powstał w szczecińskiej stoczni Stettiner Oderwerke. Stępkę położono w 1932 roku, a jednostkę ukończono w listopadzie 1933 roku. Lodołamacz zbudowano właśnie po to, aby podczas ciężkich zim utrzymywać żeglugę na drodze wodnej prowadzącej ze Szczecina do ówczesnego Swinemünde, czyli dzisiejszego Świnoujścia, oraz na wodach Zalewu Szczecińskiego.
Dzisiejszy widok „Stettina” nad Świną można więc potraktować niemal jak powrót do miejsca jego młodości.
Kiedy statek rozpoczynał służbę, wyglądały inaczej oba miasta, inne statki przechodziły Świną, a Europa znajdowała się w zupełnie innej epoce. Tymczasem lodołamacz przetrwał i po ponad dziewięciu dekadach nadal pływa.
fot. Sławomir Ryfczyński
Para, węgiel i ponad 2000 koni mechanicznych
To nie jest współczesna replika udająca historyczny statek.
„Stettin” jest autentycznym zabytkiem techniki. Ma około 51,75 metra długości i 13,43 metra szerokości. Jego sercem jest trzycylindrowa maszyna parowa potrójnego rozprężania o mocy około 2200 KM.
Co jeszcze bardziej niezwykłe jednostka do dziś korzysta z kotłów opalanych węglem.
Charakterystyczny, szeroki dziób został zaprojektowany do walki z lodem. Lodołamacz miał utrzymywać dostęp do szczecińskiego portu nawet podczas trudnych zim, gdy Zalew Szczeciński i szlak prowadzący w kierunku Bałtyku skuwał lód.
Przetrwał wojnę i uratował setki ludzi
W historii „Stettina” jest również dramatyczny wojenny rozdział.
Pod koniec II wojny światowej jednostka uczestniczyła w ewakuacji ludności. W marcu 1945 roku na jej pokładzie przez Bałtyk do Kopenhagi przewieziono około 500 uchodźców.
Po wojnie lodołamacz znalazł się w zachodniej części Niemiec. Pracował później między innymi na Łabie, Kanale Kilońskim i w Zatoce Kilońskiej.
W 1981 roku został wycofany z regularnej eksploatacji i groziło mu złomowanie. Jednostkę uratowali jednak miłośnicy historii żeglugi. Od początku lat 80. funkcjonuje jako statek muzealny, ale nie został zamieniony w nieruchomy eksponat przywiązany na zawsze do nabrzeża.
fot. Ania Pyclik
„Stettin” nadal pływa.
Dziś opuszcza Świnoujście. Kierunek: Szczecin
Krótki postój w Świnoujściu jest częścią drogi jednostki na wielkie święto żeglarskie w Szczecinie. Według informacji, które uzyskaliśmy, „Stettin” ma w środę, 12 sierpnia, około godziny 11.00 odejść od świnoujskiego nabrzeża i ruszyć w kierunku Szczecina.
I tutaj jego obecność nie jest przypadkowa.
Oficjalny harmonogram Żagli 2026 przewiduje wpłynięcie „Stettina” do Szczecina właśnie 12 sierpnia około godziny 16.00. Jednostka ma zacumować przy Bulwarze Chrobrego.
To oznacza, że mieszkańcy Świnoujścia mają jeszcze dziś rano wyjątkową okazję, aby zobaczyć statek, zanim ponownie ruszy szlakiem, dla którego został zbudowany ponad 90 lat temu.
„Stettin” jedną z atrakcji Żagli 2026
W Szczecinie trwają już przygotowania do Żagli 2026, które odbędą się od piątku 14 sierpnia do niedzieli 16 sierpnia. Wały Chrobrego, Łasztownia i nabrzeża Odry zamienią się w ogromną przestrzeń żeglarskiego święta. Organizatorzy zapowiadają ponad 30 jednostek z Polski, Niemiec, Holandii i krajów skandynawskich. Część statków udostępni pokłady zwiedzającym, planowane są również dwugodzinne rejsy po Odrze.
Co ciekawe, organizatorzy wymieniają zabytkowego „Stettina” wprost jako jedną z atrakcji tegorocznej imprezy, szczególnie dla miłośników statków parowych.
Do Szczecina jednostki płyną już od kilku dni. Baltic Beauty miał wejść 11 sierpnia, „Stettin”, LaMona, Barlovento II i Minerva zaplanowane są na 12 sierpnia, a kolejne statki będą pojawiały się w czwartek i piątek. Do piątkowego południa wszystkie zapowiedziane jednostki powinny już stać przy szczecińskich nabrzeżach.
fot. Ania Pyclik
Nie tylko statki. Szczecin szykuje wielkie święto
Żagle 2026 potrwają trzy dni od 14 do 16 sierpnia. Oprócz zwiedzania jednostek i rejsów przygotowano koncerty, strefy rodzinne, warsztaty, Jarmark pod Żaglami oraz Festiwal Orkiestr Dętych. W sobotę, 15 sierpnia, na Jeziorze Dąbie odbędą się również Regaty o Puchar Prezydenta Miasta Szczecin.
Na scenach pojawią się m.in. Dawid Kwiatkowski, IRA, Young Leosia, Oskar Cyms i Voo Voo. Organizatorzy zapowiadają ponad sto różnych atrakcji oraz tradycyjną scenę szantową.
Szczecin przygotowuje się więc na kilka dni prawdziwego morskiego święta. A jeden z jego najbardziej niezwykłych uczestników swoją drogę na Żagle 2026 prowadzi właśnie przez Świnoujście.
Historia na kilka godzin zatrzymała się nad Świną
Można przejść Władysława IV i zobaczyć po prostu stary czarny statek.
Można jednak spojrzeć na niego inaczej.
Ten sam kadłub pływał między Szczecinem a Świnoujściem jeszcze przed II wojną światową. Lodołamacz przecierał drogę przez zamarznięte wody, był świadkiem wojny, ewakuował ludzi, przez dziesięciolecia pracował na niemieckich wodach, uniknął złomowania i przetrwał jako sprawny statek.
Teraz, po ponad 90 latach od rozpoczęcia służby, ponownie stoi nad Świną.
Tylko na chwilę.
Dziś około godziny 11.00 cumy mają zostać oddane. „Stettin” ruszy w górę toru wodnego, w stronę Szczecina – dokładnie tą trasą, dla której przed niemal stuleciem został zbudowany.
A nam zostaną zdjęcia i film z krótkiej wizyty niezwykłego gościa w Świnoujściu.
źródło: www.iswinoujscie.pl
Źródło: iswinoujscie.pl