Ilona Felicjańska: Myślałam o budowie kliniki dla osób uzależnionych, ale na razie boję się skoczyć na głęboką wodę

Uczestniczka programu „Królowa przetrwania” zaznacza, że nie zrezygnowała z zamiaru otwarcia kliniki dla uzależnionych, ale na razie na skutek różnych okoliczności odłożyła te plany na bok. Ilona Felicjańska uważa, że nikt nie zrozumie lepiej osób walczących z nałogami niż ktoś, kto sam przeszedł tę drogę. Nie ma jednak pewności, czy w tym momencie jest już na to gotowa. Poza tym zdaje sobie sprawę z tego, że w taki projekt trzeba zainwestować pieniądze i czas, a na razie pochłaniają ją inne inicjatywy.

Już w 2010 roku Ilona Felicjańska myślała o otwarciu ośrodka terapeutycznego w Polsce, a z kolei siedem lat temu pojawiły się informacje o planach utworzenia Instytutu Miłości, który będzie współpracował z Ranczo Salemi na Sycylii. Oba projekty były szeroko komentowane w mediach. Jej działania budziły też duże emocje w środowisku terapeutów. Specjalista, który wcześniej pomagał byłej modelce w wychodzeniu z nałogu, zarzucił jej skopiowanie programu terapeutycznego i nawoływał do skupienia się na własnej trzeźwości.

– Myślałam o budowie kliniki dla osób uzależnionych, ale wobec liczby trudności w moim życiu to zeszło na dalszy plan. Już nawet ktoś mający możliwości finansowe, kto chciałby brać w tym udział, pytał mnie, co z kliniką. Ja oczywiście bardzo bym chciała, tylko czasami jeszcze boję się skoczyć, jeszcze czasami sprawdzam, czy gleba jest na tyle twarda, aby móc iść dalej. Bo klinika jest jednak skokiem na głęboką wodę, ale jeżeli tak ma być, to z przyjemnością będę ją prowadzić – mówi agencji Newseria Ilona Felicjańska.

Była modelka zdaje sobie sprawę z tego, że ewentualna budowa, otwarcie i prowadzenie takiego ośrodka wymaga dużych nakładów finansowych. Potrzebny jest też odpowiedni program terapeutyczny i współpraca z gronem ekspertów.

– Chciałabym, żeby ta klinika była po prostu moim domem, żeby to nie było miejsce, gdzie daję tylko nazwisko, gdzie zaglądam raz na jakiś czas, tylko ja bym chciała tam być, rozmawiać z ludźmi i opowiadać moją historię. Po to poszłam na studia z psychologii, aby móc pomagać ludziom prawidłowo, nie tylko swoim własnym przykładem, ale też swoją wiedzą – tłumaczy.

Uczestniczka programu „Królowa przetrwania” zaznacza, że chce na różnych płaszczyznach pomagać osobom walczącym z nałogiem.

– Z moją fundacją Instytut Miłości chcę tworzyć kampanię „Nie piję, bo lubię”, opartą na umiłowaniu życia, które używki nam odbierają. Chciałabym, żeby hasło „Nie piję, bo lubię” stało się ogólnopolskie, bo często zadawano mi pytania: dlaczego nie pijesz? Bo lubię nie pić, po prostu. Będę też robiła różne inne mniejsze kampanie – dodaje Ilona Felicjańska.

Źródło: Newseria.pl